|
Blog > Komentarze do wpisu
Najważniejsza lekcja od Apple: czym jest marketing?Chyba właśnie tym co zrobił Apple z iPhone. Co najmniej pół roku budowania napięcia, oczekiwania i potrzeby zakupu nowego urządzenia. iPhone będzie tym samym na rynku telefonów komórkowych co iPod na rynku odtwarzaczy MP3/MP4 i tym samym co komputery Apple na rynku PC. To typowa strategia błękitnego oceanu. Steve Jobs opanował ją do perfekcji. Red ocean to świat bezlitosnej konkurencji, gdzie jedynym sposobem na zdobycie klienta jest odebranie go konkurencji. Najlepszym przykładem rynków krwi jest rynek operatorów komórkowych, gdzie jedynym sposobem pozyskania klienta jest odebranie go firmie konkurencyjnej. I co ciekawe, pomimo tak zajadłego rynku ciągle są chętni aby wejść do walki. Dlatego dla mnie wszystkie dyskusje na temat tego czy iPhone ma taką czy inną funkcję, czy też, że ekrany dotykowe były wcześniej - raczej nie ma znaczenia. Apple doprowadził do sytuacji w którym rynek telefonów komórkowych w oczach konsumentów dzieli się na iPhone i resztę aparatów. W iPhone nie chodzi o jego parametry techniczne. Apple skutecznie wykorzystał swoje pozorne słabości. Dlaczego miałby konkurować z Nokią na płaszczyźnie technologicznej ponosząc ogromne koszty rozwoju technologii? Steve Jobs sprawił, że dla konsumentów przy wyborze telefonu zaczęło się liczyć zupełnie co innego niż jego parametry techniczne. Ponadto jest to wyjątkowo mało kosztowny element, w relacji do nakładów związanych z innowacjami technologicznymi. iPhone po prostu ma być cool. I jest, a do tego za 500 dolarów, czyli w cenie, które jest nieosiągalna dla Nokii czy Samsunga. Slajdy z prezentacji, którą kiedyś przygotowałem na jedną z prelekcji (chyba w styczniu 2007) sobota, 30 czerwca 2007, domino00
TrackBack
iPhone iPhone nbsp iPhone
z Intelektualne Zbieractwo
Czy jest iPhone? Tym: nbsp Mimo tego można zrobić mu to: Można więc uczestniczyć w marketingowym buzz 8217 ie na na różne sposoby. Te i tak są dość kreatywne. Mimo tego nadal są to okruszki. Prawdziwie pyszne mięsko czai się gdzieś d... » Wysłany 2007/07/20 21:38:50
Komentarze
2007/07/01 03:21:46
Dziwie sie ze po jednym dniu sprzedazy oglaszasz ze Apple osiagnelo wielki sukces. Na jakiej podstawie to piszesz? Na podstawie kolejek po iPhona pokazanych w telewizji? A czy dzisiaj tez sa takie kolejki? Czy tez tlumy dziwnie zniknely gdy odjechala telewizja? Jak na razie jedyny ich sukces to zainteresowanie mediow ich nowym produktem. Poczekajmy az iPhone bedzie mial chociaz 1% rynku.
"Steve Jobs sprawił, że dla konsumentów przy wyborze telefonu zaczęło się liczyć zupełnie co innego niż jego parametry techniczne" Hmm. Dla mojej zony i zapewne dla wiekszosci kobiet parametry techniczne nigdy nie mialy znaczenia. O wiele wazniejszy jest np. kolor. Nie wiem czy akurat Steve Jobs to sprawil :) "Apple doprowadził do sytuacji w którym rynek telefonów komórkowych w oczach konsumentów dzieli się na iPhone i resztę aparatów". Byc moze to prawda w przypadku geekow ale na pewno nie w przypadku zwyklego konsumenta uslug telefonicznych. Zrob mala ankiete wsrod znajomych, nie-geekow, czy wiedza cos na temat iPhona. Okaze sie pewnie ze dla wiekszosci to po prostu kolejny telefon z bajerami, nic specjalnego. Tak samo jak przecietny konsument nie widzi wiekszej roznicy miedzy komputerem pc a mac. 2007/07/01 10:10:21
Oczywiście, że w Polsce mało kto wie o iPhopne, ale rynek amerykański wygląda inaczej. Moim zdaniem największy sukces Apple polega na tym, że znajduje sobie niszę w której nie ma konkurencji, oczywiście jak w każdym wykreowanym rynku blue ocean, z czasem zjawi się konkurencja, która skopiuje jego rozwiązania i trzeba będzie szukać kolejnej niszy. Tak stało się z iMac'iem (producenci PC zaczęli z jednej strony produkować kolorowe "skrzynie", a z drugiej produkować komputery zintegrowane z LCD - np IBM), podobnie iPod (na rynku można znaleźć łudząco podobne odtwarzacze MP3, nawet z "kółkiem" do nawigacji).
Ponadto nie wieszczę sukcesu Apple z iPhone, staram się raczej opisać ich strategię, która moim zdaniem pozwala im, pomimo, że nie są tak rozwinięci technologicznie jak np. Nokia skutecznie z nimi konkurować i co ciekawe sprawić, że dla grup konsumenckich do których kierują swój produkt te przewagi konkurencji przestają się liczyć. Kluczowa dla mnie jest innowacja wartości dla konsumenta. W iMac'u, iPod'dzie i iPhone nie skupili się oni na walce z konkurentami na wymiarach tradycyjnie komunikowanych przez producentów telefonów komórkowych: ilość opcji, możliwości techniczne, transfer, kamera z coraz większą ilością pixeli, etc. - a to wszystko za coraz niższą cenę. Taka strategia w dłuższej perspektywie jest szkodliwa dla firm, ponieważ prowadzi do zmniejszania się marży przy coraz wyższych nakładach. Jakby policzyć ilość wpisów na blogach, artykułów i innych publikacji mediowych w ciągu ostatnich miesięcy o telefonie Apple, to pewnie będzie tego więcej niż o telefonach Nokii. Zazwyczaj graczom którzy kreują swój błękitny ocean towarzyszą na początku głosy niezrozumienia i lekceważenia - a to, paradoksalnie ułatwia nowym graczom pozyskanie rynku. Istotnie w tym wszystkim jest także kreowanie potrzeb, po pół roku takiej szeptanej kampanii, w US ustawiły się kilkudniowe kolejki pod sklepami. Kiedy ostatnio ustawiły się takie kolejki przed premierą nowego Sony-Ericssona? To jest właśnie marketing. 2007/07/02 18:50:51
Jakie są inne przykłady zastosowania Blue Ocean? Apple to specyficzny przykład, chyba aż zbyt wzorcowy i znany.
A można powiedzieć, że wdrażając dany produkt firma stosowała błękitny ocean ale ta strategis się nie sprawdziła? 2007/07/02 20:44:31
Autorzy książki podają wiele przykładów firm stosujących tą strategię, jednak nieudane przykłady raczej nie są propagowane. Moim zdaniem 90 proc. takich prób nie udaje się. Największym problemem jest właśnie wydobycie się z dotychczasowego postrzegania rynku oraz podjęcie ryzyka.
2007/07/02 21:27:25
A czy autor bloga mógłby podjąć się tej niewdzięcznej roli i przedstawić kilka z nich? Z góry dziękuję :)
2007/07/02 21:56:02
a podjąć się mam przedstawienia przykładów udanych czy nieudanych? a może obu? :]
2007/07/04 21:48:13
Masz pierwsze komentarze z 1. reki:
photomatt.net/2007/06/30/iphone-disappointment/ To takze dobry przyczynek do mojego artykulu o kiepskiej obsludze klienta, ktora moze zwalic z nog niejednego giganta: www.creamteam.imfrom.eu/blog/index.php/2007/07/03/world-is-changing-now/ 2007/07/04 21:50:17
i niejedna idee, nawet najbardziej niebieska, ;)... dobry tytul:
IPhone Disappointment :D |
|
Nawet nie piszemy u siebie o iPhone, bo pl to nie USA i u nas wywolac histerie, mode i owczy ped jest trudno - wiele firm sie o tym przekonalo jak nieslawny Knoppers.
Za duzo wszystko kosztuje, by nie ogladac kazdej wydanej zlotowki dwa razy i pod swiatlo :D - tu licza sie bardziej stosunki jakosci do ceny i mozliwosci do ceny i zaloze sie, ze Apple nie da rady.