|
Blog > Komentarze do wpisu
Second Life, dużo krzyku o nicSL to dla mnie przykład tego, w jaki sposób rozumują tradycyjne media. Od dobrego roku, z częstotliwością kilku razy w miesiącu można przeczytać, obejrzeć lub wysłuchać informacji na temat fenomenu „wirtualnego świata” Second Life w polskich mediach. Niestety o MySpace, jakoś trudno znaleźć rozległe artykuły. W tej kwestii możemy liczyć co najwyżej na wzmiankę. Dlaczego? Przecież liczby przeczą tej logice medialnej. Second Life to pchła przy MySpace. W SL założono do tej pory jedynie 6 milionów kont, z czego jednocześnie zarejestrowanych nigdy nie jest więcej niż 1%. MySpace to 140 milionów zarejestrowanych użytkowników i blisko 70 milionów osób odwiedzających go co miesiąc (dane za kwiecień 2007). Aktywny użytkownik MyS wchodzi do serwisu średnio 30 razy dziennie. Czemu zatem polskie (i nie tylko) media poświęcają tyle czasu Second Life? Moim zdaniem powód jest prosty – one po prostu nie rozumieją internetu ani tego czym jest MySpace. Dużo łatwiej jest pisać o czymś znanym, co daje się opisać wykorzystywanymi do tej pory miarami i językiem. Tradycyjne media mogą sobie łatwo wyobrazić o co chodzi w Second Life: „a, to taki sam świat jak nasz, tylko wirtualny” – i w ten sposób cały schemat zostaje przeniesiony i jest łatwy do tłumaczenia. W realu mamy domy i samochody, biura, baseny, etc. w SL także, tylko wirtualne. Tyle tylko, że nie o to chodzi. Czy ktoś zadał sobie trud przeanalizowania sukcesu MySpace? Czy ktoś próbował poszukać modelu MyS w realu? Jeśli istnieje. Moim zdaniem najlepszy model odpowiadający MySpace jaki znam w realu to wypełniona po brzegi nowa, modna knajpa. Nie wiadomo dlaczego akurat teraz jest trendy, kto wykreował tą modę i o co w tym wszystkim chodzi. Ale wszyscy ją znają i chcą w niej przebywać, a ten tłum jest jednym z najfajniejszych elementów. Jeśli jednak knajpa stanie się zbyt popularna, przestanie być trendy i wszyscy zaczynają się rozglądać za innymi miejscem. (dzięki za inspirację Rafałowi Agnieszczakowi z Fotka.pl). Może zatem warto czasami wysilić się i pochylić się nad prawdziwymi fenomenami sieci? Trochę brakuje mi takiej prawdziwej perspektywy. poniedziałek, 04 czerwca 2007, domino00
TrackBack
Co z tym Second nbsp Life?
z iZbieractwo
Od kilku miesięcy myślałem o poście o Second Life, ale jakoś tak się nie mogłem zabrać, lub za duży post chciałem napisać. Ilość otagowanych magicznymi literkami SL feedów w GR i artykułów w delicjach cały czas rosła. Postanowiłem wi... » Wysłany 2007/08/06 21:37:34
Co z tym Second nbsp Life?
z iZbieractwo
Od kilku miesięcy myślałem o poście o Second Life, ale jakoś tak się nie mogłem zabrać, lub za duży post chciałem napisać. Ilość otagowanych magicznymi literkami SL feedów w GR i artykułów w delicjach cały czas rosła. Postanowiłem wi... » Wysłany 2007/08/06 21:37:34
Komentarze
2007/06/08 13:24:54
Głośno zaczęło się robić o SL, kiedy "gra" uzyskała pierwszy milion uczestników. Media (tradycyjne) zaczęły o tym pisać w kontekście pierwszej milionerki z wirtualnego świata. Artykuły (np. w Financial Times - w szczytowym okresie przynajmniej raz w tygodniu) zrobiły resztę, czyli choćby zwiększyły średnią wieku graczy; najwięcej przybyło tych z grupy powyżej 45 roku życia. To gracze biznesowi, zwabieni zapachem (szybkiego) pieniądza.
A teraz? Teraz spirala się nakręca, nakręca, nakręca. Ten system to w sumie piękny obraz globalizacji – świat skurczony do rozmiarów miasta. Poczekajmy na Third Life. Będzie ciekawszy. Interesującą dyskusję na temat SL można znaleźć na GoldenLine: www.goldenline.pl/forum/web-2-0/52601 2007/06/09 13:22:58
Dla mnie niestety Second Life to bardziej poligo doświadczalny koncepcji wirtaualnych aktywności, wydaje mi się, że model prawdziwego "świata" jeszcze się nie zrodził i powinien łączyć, właśnie 3D, społeczności, komunikację głosową i wideo.
|
|
1. SL to świecidełko, które przyciąga uwagę, taki sieciowy serwis-celebrity. Dlaczego media nie piszą o Billu Gatesie tylko o Paris Hilton? Skala inteligencji i zasobności portfela porażająca, ale to o Paris piszą. Dlaczego? To chyba pytanie retoryczne.
2. Dziennikarze w dużej mierze są niedouczeni. Pięć lat uczą się jak pisać, zamiast jakąś wiedzę posiąść. Blogera nikt nie uczy pisać a wielu robi to lepiej niż nie jeden dziennikarz.