|
Blog > Komentarze do wpisu
User Generated Worlds: co będzie po społecznościach?Serwisy społecznościowe są już w szczytowym momencie swojego rozwoju. Przynajmniej w modelu w jakim funkcjonują - masowych skupionych wokół profili portali społecznościowych. Jak uczy doświadczenie wkrótce czeka nas przesilenie, ale cała trudność polega na tym aby przewidzieć co będzie dalej. Na co warto postawić obecnie aby za rok, dwa zagwarantować sobie skukces. Pierwsze oznaki tej zmiany już widać. MySpace nie rośnie tak szybko jak wcześniej, teraz bardziej "trendy" jest Facebook czy Bebo. Zapewne w Polsce, ze względu na opoźnienie w adaptacji światowych trendów, zmiany przyjda poźniej, jednak przyszłość kolejnego "drivera" internetu jest ciekawa. Mam tutaj na myśli rzeczy raczej wyrosłe z nurtu społecznościowego i user generatet content. Nie bedę na razie poruszął tematu telewizji online, która na pewno odegra istotną rolę w najblizszych latach. Moim zdaniem scenariuszy na przyszłość jest kilka, w tym dwa podstawowe. Oba jednak rożnią się pod względem modeli i skali działaności. Na pewno jakimś kierunkiem są wirtualne światy. Być może ten pomysł został za wcześnie wprowadzony do obiegu. Obecnie Second life do raczej wirtualne miasto a nie świat. Możliwe, że w tym przypadku powtórzy się taka sama sytuacja jak we wczesnym etapie rozwoju wyszukiwarek, w które na początku nikt nie wierzył i kilka z nich upadło. Wirtualne światy mają w sobie dużo ze społeczności, ale także wideo, grafikę i inne elementy, które są obecnie rozproszone w innych serwisach. Jest to pole dla dużych graczy, dysponujących dużymi zasobami technologicznymi i content'owymi. Pytanie także o user generated worlds, które może stac się tak naprawdę tym "czymś" co pozwoli znacząco zwiekszyć skalę tych przedsięwzięć. Nie bez znaczenia będą także partnerstwa i innymi podmiotami dysponującymi content'em interesującym użytkowników. piątek, 22 czerwca 2007, domino00
TrackBack
Dwie strategie rozwoju serwisów nbsp społecznościowych
z Intelektualne Zbieractwo
Dominik Kaznowski zastanawiał się co będzie po społecznościach, ale krócej, prościej i klarowniej odpowiedział na to pytanie niezawodny Rafał Agnieszczak: 1 pojscie w kierunku multi-medium, podmiotu ktory nie bedzie tylko serwisem spolecznosc... » Wysłany 2007/06/23 21:50:09
Komentarze
2007/06/23 09:15:34
Moim zdaniem, właśnie dlatego, że wirtualne światy są za blisko gir a nie realu nie bardo to wychodzi. Przyszłość to połączenie wszystkich funkcji virtual worlds, social networking, social media, photo i video sharing.
Jeśli chodzi o ultra niszowość, to pisałem właśnie o tym, że to segment nie dla firm, tylko dla "zwykłych" ludzi. To dla mnie rozwinięcie idei blogów, bo czym one są jeśli nie mikro-segmentami? Tak czy inaczej obecne społeczności i w. światy są w swoim szczytowym punkcie rozwoju. Konwergencja rożnych serwisów i usług także już postępuje, ale zastanawiam się bardziej co będzie po tym etapie. |
|
1/ wirtualne swiaty sa zdecydowanie blizej rynku gier niz serwisow spolecznosciowych. spojrz na te traviany, plemiona itd. - to przeciez glownie gra, a dopierow w drugiej kolejnosci spolecznosci.
2/ jak ktos, kto jest juz duzy, ma sie niby rozwijac poprzez nisze? male spolecznosci to bedzie tylko dopelnienie rynku, bez wiekszego wplywu na cala branze. tak jak blogi dla podroznikow czy tez biznesowe nie maja wiekszego przelozenia na bloggera, livejournal i typepada.
jestem zdania, ze prawidlowa odpowiedz na pytanie "co będzie po społecznościach?" rozklada sie na dwie strategie:
1/ pojscie w kierunku multi-medium, podmiotu ktory nie bedzie tylko serwisem spolecznosciowym z lista znajomych i ich zdjeciami ale wejdzie na rynek telewizyjny /kierunek youtube, joost i umow z duzymi koncernami typu viacom/, muzyczny /klimaty itunes, last.fm i deale z majorsami/ oraz komorkowy /glownie MVNO, choc rowniez wersje mobilne tychze serwisow spolecznosciowych/. ten model jest dobrym wyjsciem dla Myspace.
2/ pojscie w kierunku platformy technologicznej. stworzenie frameworka z milionami uzytkownikow powiazanych w siec spoleczna. dzieki temu potencjalowi mniejsze firmy beda mogly pojsc "na gotowe" czyli wpuscic swoje produkty/uslugi tam gdzie juz sa klienci i nie trzeba ich zdobywac. porownanie do systemu operacyjnego microsoftu i tysiecy firm piszacych pod windowsa oprogramowanie nie jest moze idealne, ale oddaje ducha tego pomyslu. kto wie, moze za 5-6 lat taki ekosystem bedzie standardem i ludzie beda sie dziwili "jak to mozliwe, ze w 2007 to ludzie musieli miec po kilkadziesiat loginow/hasel i rozbudowane bookmarki zeby w pelni korzystac z sieci/. nie trudno sie domyslec, ze taki model wdraza wlasnie Facebook.
to tyle. o polsce sie nie wypowiadam :>