Blog > Komentarze do wpisu

Beznadziejność "e-marketingu"

Nie rozumiem, dlaczego takie pojęcia jak e-marketing, czy e-biznes wciąż są powtarzane w kontekście internetu. Ktoś kiedyś wymyślił te określenia, aby nazwać tradycyjne aktywności realizowane online. Tylko, dlaczego? W początkach internetu mogło się wydawać, że marketing w sieci rozni się czymś od tego tradycyjnego. Tak naprawdę, trudno było wtedy jednoznacznie to stwierdzić.

Jednak dzisiaj, kiedy znaczna część działań marketingowych jest realizowana w całości lub w części w internecie określenie „e-marketing” jest po prostu przestarzałe. Ta sama sytuacja dotyczy nazwania biznesu internetowego e-biznesem. To jest po prostu „biznes”.

Kolejny przykład to e-handel. Czy Allegro jest e-biznesem czy biznesem. Ja nie mam wątpliwości.

Moim ulubionym przykładem są także „agencje e-marketingowe”. Idąc tym tropem komputer z dostępem do Internetu powinien być nazywany e-komputerem, a blog e-blogiem.
niedziela, 05 sierpnia 2007, domino00
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2007/09/12 12:28:42
niedługo na chodnikach pojawia sie reklamy - real-sklep oferuje, real-autobus zawiezie, a najzabawniej będzie przy podziale e-seks, real-sex...

:-/

-
2007/09/12 20:33:28
albo iKea, czyli IKEA online ;)
Dominik Kaznowski
Dominik Kaznowski
Dominik Kaznowski
Wykop
Newsletter
Blip
LinkedIn GoldenLine