|
Blog > Komentarze do wpisu
Beznadziejność "e-marketingu"Nie rozumiem, dlaczego takie pojęcia jak e-marketing, czy e-biznes wciąż są powtarzane w kontekście internetu. Ktoś kiedyś wymyślił te określenia, aby nazwać tradycyjne aktywności realizowane online. Tylko, dlaczego? W początkach internetu mogło się wydawać, że marketing w sieci rozni się czymś od tego tradycyjnego. Tak naprawdę, trudno było wtedy jednoznacznie to stwierdzić.
Jednak dzisiaj, kiedy znaczna część działań marketingowych jest realizowana w całości lub w części w internecie określenie „e-marketing” jest po prostu przestarzałe. Ta sama sytuacja dotyczy nazwania biznesu internetowego e-biznesem. To jest po prostu „biznes”. Kolejny przykład to e-handel. Czy Allegro jest e-biznesem czy biznesem. Ja nie mam wątpliwości. Moim ulubionym przykładem są także „agencje e-marketingowe”. Idąc tym tropem komputer z dostępem do Internetu powinien być nazywany e-komputerem, a blog e-blogiem. niedziela, 05 sierpnia 2007, domino00
TrackBack
|
|
:-/