Blog > Komentarze do wpisu

Wielki sen

To bardzo ciekawe - obserwować świat mediów z pełną świadomością nadchodzącej katastrofy. Jak w podobnych sytuacjach, katastrofa będzie miała - z jednej strony skutki niszczące, a z drugiej niewątpliwie oczyści pole dla prawdziwych zmian.

W naszym kraju nikt obecnie nie bierze na poważnie zmian jakie nastąpią w perspektywie najbliższych 2-3 lat. W tym roku przychody z reklamy w internecie można szacować na około 650 mln zł (netto)*. Zakładając (ostrożnie) dynamikę wzrostu tych nakładów na 30-35 proc. rok do roku, za 2 lata wydatki te znacznie przekroczą miliard.

Tymczasem wszyscy śpią. Dlaczego? Tradycyjne media mają problem z interpretacja tego czym jest dla nich internet. A usypia je kilka względnie uspokajających liczb: relatywnie niska penetracja internetu w Polsce, relatywnie niskie nakłady na reklamę, dominująca pozycja telewizji – co postrzegane jest jako dowód na siłę tradycyjnych mediów.

Wszystkie te założenia oparte są na błędnym odczytywaniu sygnałów płynących z rynku.

Błąd nr 1: Relatywnie niska penetracja internetu w Polsce
Ta relatywnie niska penetracja sieci w Polsce, oznaczała w lipcu tego roku, czyli tradycyjnie okresie o niższym udziale młodych grup, że z sieci korzysta w Polsce 41 proc. konsumentów. Pełnoprawnych konsumentów, czyli osób w wieku 15 lat i więcej. W tym samym lipcu 57 proc. mieszkańców największych polskich miast (powyżej 500 tys. mieszkańców) korzystało z internetu, w Warszawie w tym samym lipcu było to 63 proc., a na wsi 27 proc. (SMG/KRC NetTrack)

Błąd nr 2: Relatywnie niskie nakłady na reklamę w internecie
To postrzeganie wynika z tradycyjnego podejścia do internetu. „Baner” to obraz, jaki pojawia się w postrzeganiu promocji w internecie. Tymczasem reklama graficzna, stanowi w Polsce zaledwie, 50 proc. wpływów (według ostrożnych szacunków). Nikt nie zwraca uwagi na wyszukiwarki, drobne ogłoszenia, czy nowe segmenty rynku takie jak mapy, yellow pages, bazy danych czy pozycjonowanie. Właściwie co roku w polskim internecie powstaje nowy segment z którego podmioty internetowe mogą czerpać przychody.

Największym błędem analizowania internetu jest spojrzenie jednowymiarowe. Tymczasem rynek internetowy rośnie w trzech obszarach: horyzontalnie (coraz więcej osób korzysta z sieci), wertykalnie (konsumenci coraz dłużej korzystają z sieci) i w obszarze new business (konsumenci korzystają z nowych usług). Na koniec warto wspomnieć, że znaczna część przychodów firm internetowych pochodzi z źródeł poza reklamowych – dodatkowe 20 proc. wpływów w skali rynku.

Błąd nr 3: Dominująca pozycja telewizji oznacza, że tradycyjne media mają się dobrze
To prawda. Jednak jest ona wymierzona w samo serce tradycyjnych mediów. To stwierdzenie jest prawdziwe, ale tylko w odniesieniu do telewizji. Internet nie jest zagrożeniem dla telewizji, ale dla innych mediów - tak.

 

Kiedy nastąpi wielkie przebudzenie? Trudno odpowiedzieć na to pytanie. Moim zdaniem zajmie to jeszcze trochę czasu. Jedno jest pewne, im dłużej będzie trwał marazm tym bardziej podmioty internetowe będą umacniały swoją pozycję, a to będzie oznaczało, że coraz trudniej będzie wejść do sieci. Tylko Onet zatrudnia dzisiaj 600 osób, zapewne za 2-3 lata będzie to grubo ponad 1000.

Zastanawiam się, jakich jeszcze trzeba sygnałów, aby zrozumieć to, co nieuchronne? Z drugiej strony wiara w nieuchronne jest najtrudniejsza.

Ale jak to mówią, to już nie nasz problem.

 

* szacunki: display, search, classifieds, links, yellow pages.

TAGI: reklama media tradycyjne

poniedziałek, 24 września 2007, domino00
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2007/09/24 14:49:42
Z jednej strony to źle dla tych, którzy ciągle nie widzą tego, co się dzieje. Z drugiej jest to ogromna szansa dla ludzi, którzy widzą potencjał internetu, widzą i zaczynają w niego inwestować.

I dlatego nie zdziwiłbym się gdyby za kilka lat uznawane za telewizyjne bądź radiowe giganty w internecie raczkowały i przegrywały z internetową telewizją czy internetowymi stacjami radiowymi założonymi teraz bądź kilka lat temu przez osoby "z wizją".

Nie spodziewałbym się jakiejś katastrofy, natomiast myślę że o ile nadal będzie zapotrzebowanie na normalną telewizje i normalne radio, to nastąpi również znaczny wzrost popularności mediów Internetowych. Te mogą z kolei podebrać z czasem grupę słuchaczy/widzów mediom standardowym.
-
cni
2007/09/24 15:01:53
Prosze o rozwinięcie tezy, że internet nie jest zagrożeniem dla telewizji. bo moim zdaniem jest zagrożeniem, ja na przykład w ciągu ostatniego roku praktycznie przestałem oglądać telewizję, w tej chwili korzystam z niej głównie z okazji transmisji sportowych. Telewizja nie jest już dla mnie z pewnością żadnym wartym uwagi źródłem informacji ani rozrywki. Internet pod tymi względami jest znacznie bardziej wygodny. Tylko reklamy znacznie bardziej denerwują mnie w internecie niż w telewizji. ale to nie zmienia moich zachowań jako konsumenta.
-
2007/09/24 15:24:35
Biorąc pod uwagę zasięg oraz emocjonalny i społeczny charakter telewizji (np. wspólne oglądanie meczy lub po prostu przerzucanie kanałów z lenistwa) telewizja będzie się trzymać.

Poza tym trzeba pamiętać, że reklama w telewizji jest najtańsza z punktu widzenia kosztu dotarcia (pomijam tutaj kwestie metodologii badań, etc.).

Ponadto, co często jest pomijane, telewizja jest meblem, który jest w domu i w tym sensie jej konsumpcja jest mniej związana z wyborem, a bardziej z lenistwem czy przyzwyczajeniem, nawet jeśli coraz częściej pełni funkcję radia.

Być może w drugim etapie rewolucji w mediach ktoś weźmie się za weryfikacje badań oglądalności, ale teraz lobby telewizyjno-mediowe jest zbyt silne aby dopuścić do takich badań.
-
2007/09/24 21:09:50
A mnie zaskakuje, jak często od pewnego czasu słyszę od różnych ludzi "A wiesz, bo ja nie mam telewizora". Ja też nie mam gwoli ścisłości i gdybym miał to oceniać na podstawie własnych subiektywnych doświadczeń, powiedziałbym, że telewizja już dziś jest medium głównie dla ludzi powyżej 40 roku życia.
-
Gość: , gsp242.internetdsl.tpnet.pl
2007/09/25 15:48:28
niezapomnijcie o tym, telewizja jest też doskonałym kanałem dla użytkowników poniżej 7 roku życia, których rodzice są mocno zapracowani :) - teletubisie+miś uszatek+pszczółka maja - w domu jest spokój i cisza :)
-
2007/09/25 18:48:41
mojemu dziecku telewizję z powodzeniem zastępują kreskówki puszczane z DVD na kompie, od niedawna ogląda je także na swoim laptopie. To prawda, że bardzo go ciągnie przed TV, ale w domu już nas nie męczy o telewizor.
Bardziej dopomina się o to nasz operator kablówki, który nie rozumie, jak można mieć internet a nie mieć TV z jego wspaniałymi setkami kanałów:)
-
2007/09/26 08:21:38
W rozumieniu (właściwym) rynku mediów pomaga także patrzenie z punktu widzenia grup wiekowych oraz właśnie dostępu/wykorzystania poszczególnych mediów.

W Polsce w młodej grupie wiekowej (15-19 lat) oczywiście penetracja odbiorników telewizyjnych jest wysoka, ale:
- penetracja internetu w tej grupie wynosi powyżej 90 proc. (co oznacza, że niemal wszyscy młodzi ludzie korzystają z internetu)
- średni czas poświęcany sieci w tej grupie wynosi około 2 godzin dziennie
- oznacza to, że nie pozostaje wiele czasu na korzystanie z innych mediów, w tym internetu
Dominik Kaznowski
Dominik Kaznowski
Dominik Kaznowski
Wykop
Newsletter
Blip
LinkedIn GoldenLine