|
Blog > Komentarze do wpisu
Co jest blogiem?To dosyć drażliwa kwestia. Jak zwykle wszystko zależy od punktu widzenia, czyli punktu siedzenia. Ten temat jednak dosyć często się pojawia. Przynajmniej w moich rozmowach z innymi, nazwijmy to "uczestnikami blogosfery". Bo czy to, że serwis internetowy jest tworzony na szablonie bloga, kwalifikuje go do nazwania blogiem?
Ponadto często spotyka się "blogi", które w żaden sposób nie przedstawiają indywidualnego zdania autora. Na próżno tam szukać takich sformułowań jak "myślę, że...", "moim zdaniem..." czy "według mnie...". Są to serwisy czysto news'owe, zajmujące się tylko i wyłącznie bezrefleksyjnym wrzucaniem kolejnych informacji - zapewne długofalowo nastawione na "monetyzację". Być może jednak, takie podejście jest błędne i wynika po prosu z konserwatywnego podejścia do definicji bloga? To konserwatyne podejście cechuje się między innymi puryzmem formy - jednym słowem blog nie powinien mieć żadnej skórki czy styli, "bo nie o to chodzi". Może, w tak zwanym międzyczasie, blogi rozwinęły się na tyle ze swojej pierwotnej formy, że dzisiaj różne rodzaje parablogów (według definicji "konserwatywnej"), należy jednak uznać za blogi? Tam myśl przyszła mi do głowy kiedy zobaczyłem na Blogfrogu funkcję "Coś nie tak? Zgłoś problem -> To nie jest blog". Co wzbudziło wrodzoną u mnie inwersję i zadałem sobie pytanie: "ok. a co to w takim razie jest blog?" TAGI: blog Blogfrog blogosfera poniedziałek, 05 listopada 2007, domino00
TrackBack
Komentarze
visegrad
2007/11/06 00:02:21
blogiem na pewno nie jest strona założona przez kogoś w danym serwisie z zamiarem prowadzenia jej jako strony internetowej o tym czy owym a nie jako bloga. Tzn. nie ma jakiegoś kontinuum w twórczości autora. Takie strony spotyka się dość często; robią je ludzie, którzy dopiero zaczynają używać Internetu i już chcieliby coś stworzyć, ale jeszcze nie bardzo wiedzą jak. Blog (weblog) jest przede wszystkim dziennikiem, notowaniem faktów i opinii w sposób raczej jednak subiektywny. Tak przynajmniej ja bym to widział:)
2007/11/06 07:53:18
Tyle, że to w dalszym ciągu wymyka się jakiejś klasyfikacji, która może być podstawą do wciśnięcia magicznego guziczna na Blogfrogu...
Ja byłbym chyba zwolennikiem stworzenia dwóch wersji definicji: konserwatywnej i liberalnej. To może także pomóc w segmentacji "rynku" blogów i tego typu agregatorów - wtedy obok umownych staników nie będzie tematów politycznych lub o czyiś problemach osobistych, a każdy wchodzący będzie wiedział czego się (mniej więcej) spodziewać. 2007/11/06 08:05:54
ja myślę, że ten guziczek wstawiono tam, żeby odsiewać ewidentne przegięcia typu strona firmy sprzedającej drzwi albo wanny. Pomysł z dwiema wersjami w gruncie rzeczy nie jest zły, chociaż jakoś nie przekonuje mnie do końca.
2007/11/06 09:16:24
Cieszę się, że Blogfrog jest taki inspirujący :-)
Wiemy co nie jest blogiem. Odpowiedź na to pytanie przychodzi łatwo, gdy zadaje się je dla specyficznych źródeł. Ogólnie zadane wprowadza nas do bardzo długiej dyskusji, która nie ma jednoznacznego rozstrzygnięcia, na które wszyscy się zgadzają. Visegrad ma więc dużo racji. Staniki natomiast są rewelacyjne. 2007/11/06 10:14:48
tebe przyznam szczerze, że nie mogę przeniknąć Twojego światłego komentarza ;)
znaczy się co jest blogiem? 2007/11/06 11:58:13
Mnie tam satysfakcjonuje wikidefinicja:
"Blog — rodzaj strony internetowej, na której autor umieszcza datowane wpisy, wyświetlane kolejno, zaczynając od najnowszego." Blogiem nie jest strona, gdzie najstarsze wpisy wiszą na samej górze, są programowo kasowane lub przenoszone do płatnego archiwum. 2007/11/06 12:28:20
Ale ta definicja mówi, że farmy linków na bazie układu bloga także są blogiem... Wydaje mi się, że jest to typowo techniczne podejście do definicji bloga.
2007/11/06 12:46:58
Zwróć uwagę na słowo "autor" w definicji - IMO farma linków może mieć co najwyżej właściciela, nie autora.
Ale zdaję sobie sprawę z tego, że "autora" też trudno zdefiniować i być może tu leży pies pogrzebany. 2007/11/06 14:15:54
Czy drażliwa kwestia? Może sporna. Zależy moim zdaniem od tego, w jakim celu mamy wykorzystać definicje. Czy aby wyjaśnić rodzicom, co to jest blog i że nie powinni się zgłaszać do porady lekarskiej, kiedy 14 latka sobie taki sprawia, czy też aby "okroić" blogfloga z przypadkowych stron?
Dla mnie wikidefinicja również jest wystarczająca, dopóki nie powstaje system, oceniający blogi, nastawiony na wypromowanie najciekawszych wypowiedzi, a nadał promujące chociażby zdjęcia nagich gwiazd. Czy nie jest to zwykła strona internetowa? 2007/11/06 14:33:39
Także jestem zdania, aby porównywać jabłka z jabłkami, a gruszki z gruszkami
2007/11/06 15:07:33
A co jest blogiem według Słownika Języka Polskiego? Sprawdzał ktoś? Może od tej definicji wyjdźmy i zastanówmy się, na ile wydaje się nam trafna. W końcu ktoś, kto nie wiedziałby, co oznacza słowo blog, sięgnąłby po słownik. Przynajmniej dawniej. Dziś pewnie już tylko nieliczni używają słownika, a nie Google'a i nie wiedzą, przynajmniej w ogólnym zarysie, co to jest blog. :)
2007/11/06 15:21:06
To znowu ja.
Przyszła mi do głowy taka pół-żartem, pół-serio definicja bloga. Blog to forma rozwojowa forum, w której wyróżniona zostaje osoba (lub grupa osób), zwana autorem (autorami) bloga, która ma jako jedyna prawo otwierania nowych wątków do dyskusji. Wpis inaugurujący dyskusję nazywa się notką, a kolejne wpisy komentarzami. Notka zwykle wyraźnie różni się wyglądem od komentarzy, przy czym tych drugich może w ogóle nie być. Notki są ułożone hierarchicznie według czasu utworzenia w poczynając od najnowszej. Ta definicja jest nieco rozszerzająca, bo na jej podstawie blogiem można nazwać np. poszczególne działy portalu Gazeta.pl. Ale trudno było mi znaleźć coś, co jednoznacznie rozróżniłoby te dwa przypadki bez modyfikacji dotychczas sformułowanej definicji. :) 2007/11/06 22:03:44
ja z kolei znam wiele wątków forumowych, które bardziej przypominają bloga niż dyskusję (choćby ze względu na ilość autorów postów). I dla uczciwości powiem, że sam kilka takich popełniłem;)
2007/11/07 09:34:56
@Visegrad: Możliwe, ale to nie unieważnia mojej definicji, bo na forum nie jest spełniony np. warunek, że wpis inaugurujący wątek wyraźnie różni się wyglądem od dalszych wpisów. :)
2007/11/07 11:41:23
roman, tyle, że odwołując się w wyjaśnieniu definicji do kolejnej definicji niewiele zyskujemy. Ad meritum wydaje mi się jednak, że forum rożni się znacznie od bloga.
Wydaje mi się, że kluczem do definicji bloga jest pojęcie "indywidualnej perspektywy", czy jak ktoś woli subiektywności. Jeśli mamy do czynienia z para blogiem newsowym, który wrzuca tylko kolejne newsy, trudno mówić tutaj o jakiejś ocenie czy znaniu. Z drugiej strony można powiedzieć, że sama selekcja informacji prezentowanych treści już jest jakoś tam subiektywna. Ale clue moim zdaniem leży w tym aby WPISY posiadały tą indywidualną perspektywę. 2007/11/07 12:00:48
To nie jest proste odwołanie do istniejącej definicji, ale próba zwrócenia uwagi, że być może próbujemy wyważyć otwarte drzwi, a może wystarczy je tylko doszlifować. Nie da się przecież zaprzeczyć, że to jednak językoznawcy decydują o definicjach i znaczeniach słów funkcjonujących w języku polskim i wspomniany SJP powinien być tutaj jeśli nie "wzorcem metra", to przynajmniej punktem wyjścia do dyskusji. Możemy tę definicję przyjąć, skrytykować lub skorygować (może nawet przedstawić później swój punkt widzenia autorom słowników, choć nie wydaje mi się, żebyśmy chcieli tak daleko się posunąć), ale nie powinniśmy ograniczać się do naszych subiektywnych odczuć, co oznacza słowo "blog". Przynajmniej jeśli ta dyskusja ma mieć cel choć trochę poważniejszy niż tylko miłe spędzenie czasu. ;)
2007/11/07 12:28:26
Jeśli farma linków nie może mieć autora, to nie mają go również newsblogi przeklepujące znalezione gdzieś informacje, jak też nie mają właściciela blogi publikujące codziennie linki do stron o określonej tematyce.
2007/11/07 23:23:56
a może małe case study:
1) ogladamytv.blox.pl vs popcorner.pl 2) fandomciuchy.blox.pl vs plotek.pl 3) antygon.blogspot.com vs widelec.pl 4) klimowicz.blox.pl vs technoblog.pl :) 2007/11/08 08:53:50
case study będzie proste, te serwisy różnią się tym, że jak pracodawca każe ci zdjąć jakiś tekst, to czy się z tym zgadzasz, czy nie - będziesz musiał to zrobić, tak więc nie są to wpisy/artykuły, które są opiniami autorów tylko wydawcy.
;> 2007/11/08 10:59:38
nie tyle pracownik będzie musiał zdjąć tekst (może się zawsze zwolnić) ile pracodawca będzie miał techniczną możliwość zdjęcia takiego tekstu:).
ale wtedy mamy case kilku bardzo popularnych blogów (pozbawionych wsparcia instytucjonalnego), które są mają swojego właściciela, czyli osobę zarządzającą oraz grupę autorów, która pisze. i ten zarządca może usuwać wpisy według swojego uznania. blog czy nie?:) 2008/09/22 14:49:05
Dla mnie ostrym podziałem jest ilość autorów. Więcej niż 2 osoby - to nie blog tylko blogoid.
|
|