Blog > Komentarze do wpisu

Ile kosztuje dobre wystąpienie?

Od jakiegoś czasu zastanawiam się nad kształtem polskiego "rynku konferencji, seminariów, forów i kongresów". Właściwie to w nazewnictwie wszelkiego rodzaju event'ów występuje dosyć duża dowolność. Niestety w mojej ocenie duża dowolność wystepuje także w doborze prelegentów, a co za tym idzie często dużej swobodzie prezentowania zagadnień podczas wystąpień.

Powiedzmy sobie wprost. Niektóre z prezentacji na wszelkiego rodzaju konferencjach, albo:

  • są miernej jakości (nie merytoryczne)
  • są miernie prezentowane (słabe umiejętności prezentacji)
  • są zbyt długie (ostatnio byłem na konferencji, gdzie ktoś radośnie przygotował 52 slajdy na 30 minut wystąpienia)
  • lansują konkretną firmę lub usługę/produkt(tutaj także mam już kilku faworytów, jak widzę ich w programie to już wiem jak będzie...)
  • przedstawiane po raz nasty (znam kilka prezentacji już na pamięć, głównie tak zwane "case study")

Z czego to wynika? Moim zdaniem jest kilka powodów (które się wzajemnie nie wykluczają):

  • ludzie nie mają czasu na przygotowanie prezentacji (niestety trzeba na to poświęcić kilka godzin, najlepiej nie jednego dnia - tak aby mieć czas na refleksję)
  • ciekawe/interesujące postacie, które pewnie mają coś ciekawego do powiedzenia nie przychodzą na takie eventy (mają za dużo pracy, lub wiedzą jaki jest poziom takich eventów)
  • osoby organizujące eventy, nie mają wiedzy merytorycznej aby ocenić jakość prezentacji, biorą więc prelegentów, którzy mają "dobry PR", lub są mało asertywni i często się godzą.
  • do wystąpień wybierane są osoby, które zrobią to za darmo (co często oznacza lansownaie firmy/usługi)
  • tematy do prelekcji wybierane są według wyobrażenia tego, co jak aktualnie modne

Sam nie jestem święty i miewam lepsze i gorsze prezentacje, ale jestem już zmęczony ich ilością. Trudno mi także przyjąć do wiadomości, że średnio na 2 dniowym kongresie jest jedna lub góra dwie dobre prezentacje. A czas poświęcony na taki kongres to także koszt.

Być może rozwiązaniem jest płacenie występującym i weryfikacja tamatów i jakości wystąpień? W takiej sytuacji wszystkie strony czują się bardziej zobowiązane. Być może sposobem jest także przeprowadzenia preselekcji tematów i prelegentów?

TAGI: kongres seminarium konferencja forum

wtorek, 27 listopada 2007, domino00
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: , eem82.internetdsl.tpnet.pl
2007/11/27 09:49:14
Zgodzę sie z dominikiem. Ostatnio chodzę na zajęcia na bardzo zacnej uczelni i program e-marketingu jest na poziomie powiedzmy słabym. Profesor więcej sie dowiaduje ode mnie co sie dziej na rynku internetowym niż sam wie.... ufff, o wykładach, czy prezentacjach a nawet szkoleniach rzeczywiście czasem aż strach mówić ktoś kto sam siebie uważa za guru nie zawsze spotyka sie za ką samą opinią otoczenia i może stąd flustracja i chęć pokazania innym że jednak jestem innowatorem i motorem napędowym internetu.
Ja zawsze jednak patrzę na grupę docelową odbiorców takich prezentacji cóż nie każdy jest tam ekspertem (konferencji eksperckich jest naprawdę mało, lub sa tak niszowe że nie mają prawie żadnego PR, a niektórzy po prostu chcą mieć jako takie pojęcie o tym cudzie jakim jest internet :D
JW
-
Gość: mkrecz, n15.idg.com.pl
2007/11/27 10:56:51
Dominik prawda to niestety jest

klasyczny problem organizatora eventow to poswiecanie masy czasu na przeczesywanie netu w celu
- wykrycia czy prelegenci juz tego samego gdzies nie prelegowali,
- jaka czesc prezentacji jest przeklejka z jakiejs innej prezentacji,
- wskazywanie prelegentom ktore ze slajdow z prezentacji prosimy usunac (autopromocja) itd

niestety niektorzy nieskromni prelegenci swoje wystudiowane wystapienia sprzedaja jak odgrzewane kotlety (albo spektakle w teatrze) setki razy temu samemu audytorium. O ile to sie dzieje na bezplatnych konferencjach to pol biedy jednak jesli mamy za to placic po 4K to porazka raczej

jedyne wyjscie to albo
- po prostu bojkot takich prezenterow na kolejnych konferencjach organizowanych przez te same "ciala"
- albo platnosc za prelekcje

z tym ze IMO rynek w Polsce nie dojrzal to tych rozwiazan

pozdr
m.
-
Gość: Tomek, 213-238-96-89.adsl.inetia.pl
2007/11/27 11:50:07
Śmieszą mnie organizatorzy, którzy żądają przysłowiowych 4k za udział, a prelegentom oferują możliwość zaprezentowania siebie/swojej firmy/swojej książki. I później nie ma się co dziwić, że są kotlety odgrzewane czy autopromocja.

Jedyne rozwiązanie, to jak piszesz Dominik, płacenie (solidnie, bo co z tego że to 1,5 godziny wystąpienia, jak cały dzień trzeba poświęcić na dojazd) i wymaganie.
-
2007/11/27 20:01:56
Ostatnio spotkałam się z sytuacją opisaną wyżej. Zgłosiła się do mnie pewna zacna firma szkoleniowo-itp z Wawy z propozycją dwóch wystąpień (jako argument podali, że jetem ekspertem i nie mam "ogranego" nazwiska). Stawkę, którą mi firma zaproponowała, pominę. Rzuciłam swoją kwotę uwzględniającą mój dojazd, przygotowanie prezentacji, nocleg przed dniem wystąpienia (niestety mój dojazd uniemożliwiał mi przyjazd w dniu wystąpienia). Według mnie kwota była rozsądna, dająca mi gwarancję zarobku, a firmie profesjonalne podejście do tematu.
Nie dogadaliśmy się. Zycie ;)
Później sprawdziłam jaką kasę życzyli sobie jako organizatorzy i całkiem przypadkowo na jednej z list dyskusyjnych natknęłam się na komentarze pod adresem organizatorów ;) Te dwie informacje całkowicie rozgrzeszyły mnie z zaproponowanej stawki.
Problem w tym, że organizatorzy często nie mają ochoty płacić za wystąpienia, z drugiej strony żądając niezłych sum za uczestnictwo. Jestem często na konferencjach, bardzo często wstydzę się za prezentację "znanych fachowców". Nie dość, że prezentacja wykorzystywana jest n-razy, to sposób prezentacji, pozostawia wiele do życzenia. A najgorsze są tzw. "żenujące żarty prowdzących" ;) -u Majewskiego śmieszą mnie, na konferencjach wprowadzają w zakłopotanie.
-
2007/11/27 20:46:47
Podzielam Twoje zdanie w stu procentach, Dominik. Podobnie szanownych przedmówców.
Sztuka prowadzenia wystąpień na naszych konferencjach jest jeszcze daleko w lesie. I nie tylko Kabackim. Jak nie trema prelegenta, to nachalny lans. Po n razy.
Jak bardzo nam daleko do wystąpień zza Wielkiej Wody, wystarczy przekonać się włączając choćby pierwszą z brzegu rejestrację na oficjalnym kanale Google'a na YouTube. Nieraz to taki poziom, że nic tylko się rozpłynąć...
I właśnie wtórność wystąpień na rodzimych imprezach może jednak determinować także pozytywny skutek. Inspirować do coraz częstszych wyjazdów na eventy za granicą.
-
Gość: primo, aadk94.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/11/27 21:08:36
Tym bardziej trzeba promować i jakoś wyróżniać (przynajmniej medialnie) tych prelegentów, którzy w pozytywny sposób odstają od reszty. Czyje prezentacje w tym roku zrobiły na Was szczególnie dobre wrażenie?
-
2007/11/27 21:59:37
Płacenie za wystąpienia na pewno jest jakąś metodą, chociaż wtedy prawdopodobnie istotnie zmalałaby ilość ciekawych, darmowych eventów przeznaczonych po prostu dla osób zainteresowanych konkretną dziedziną.

Generalnie myślę jednak, że wszystko zależy od organizatora. Przecież jest on chyba w stanie w trakcie zapraszania gościa dojść do wniosku, że planuje on po raz 50 powiedzieć to samo i wtedy grzecznie go przeprosić/poprosić o zmianą repertuaru?
-
2007/11/27 23:49:56
Problemem stają się konferencje organizowane pod nieźle wyglądającymi szydami instytucji itp, ale niestety mające na celu jedynie lans kilka osób - organizatorów i prelegentów. Znam konferencje, które istnieją w identycznym składzie osobowym i tematycznym, zmiana występuje jedynie w konfiguracji prelegent-organizotor. Raz ludki są po jednej stronie, raz po drugiej. Co najdziwniejsze w tym naszym kraju - ludzie nabierają się na to ;) smutne...
Poza tym uważam, że płacenie za wystąpienia wcale nie musi spowodować zniknięcia konferencji darmowych lub wzrostu cen. Każda konferencja ma sponsorów, kwestia w tym ile chce zarobić organizator. Rzadko spotykam konferencje kalkulowane na poziomie kosztów + minimalny zysk. Mało tego, te droższe konferencje nie zawsze związane są z jakością prelegentów.
-
Gość: itlaw.pl, kancelaria.kuczekmaruta.pl
2007/11/28 12:38:12
Amen. Dokładnie tak jest. Nie wiem na ile wpływa na to "sprzedawanie wystąpień" (w sumie, jak ktoś je kupuje, to powinien wystawić dobrych mówców), a na ile zbyt małe stawki.

W mojej ocenie główną przyczyną jest zwyczajny brak weryfikacji. Wiele osób jak do mnie dzwoni, żebym "powykładał" nie wie prawie o mnie nic, za wyjątkiem jakichś tam poleceń czy artykułów z bloga itlaw.computerworld.pl. Jednym słowem kupują w ciemno. I to niezależnie czy płacą czy robię to za darmo.

BTW: na szkoleniach komercyjnych uważam za głęboko niemoralne godzenie się na wykład bez wynagrodzenia. To napędza marketingowców, o słabej znajomości tematu, ale za to dużych ambicjach.
-
Gość: , acyq166.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/11/28 23:19:53
no no , dawno takiej jednomyślności nie widziałem w komentowaniu Dominika :)

a tak przy okazji:), ostatnio byłem na konferencji, nudy, ale miałem laptopa to przynajmniej popracowałem , jeden taki pan opowiadał i udawał znawcę tematu...., drugi pan, który był słuchaczem powiedział mu: pan się na tym "zna" a ja na tym już 1 mln zarobiłem :) to jest taka różnica pomiędzy nami :)
A
-
2007/11/29 09:52:25
Starałem się napisać, to o czym i tak wszyscy mówią na konferencjach. Być może jakiś organizator to przeczyta i weźmie sobie do serca.

Zmiany pewnie przyjdą, jak firmy organizujące takie eventy będa chciałby dbać o markę.
-
Gość: , dpv146.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/11/30 11:26:41
@keroth
Piszesz ze to zalezy od organizatora. A j
ile razy organizator zaingerowal Ci gleboko w prezentacje?
-
2007/12/02 17:35:13
@ gość

Nigdy nie miałem przyjemności prezentować dla bardzo szerokiej publiki (więcej niż 50 osób), dlatego też napisałem chyba.
-
2008/05/16 15:59:44
Wiecie co sie sprawdza? Swiadomosc tego, ze na sali sa ludzie, ktorym zalezy i ktorzy sie znaja. Lubie prowadzic prezentacje gdy ktos mi przerywa bo chce sie czegos dowiedziec a ktos inny dopytuje po prezentacji o cos co go zaciekawilo. Wtedy kazdy czuje, ze to co robi ma sens. Tego typu prezentacje zdarzaja sie jednak raczej na imprezach w stylu Grill IT niz na kongresach i konferencjach.

Model jest taki:

prelegent idzie na grill it i wie, ze jak nie bedzie merytoryczny to ludzie wyjda / wygwizdaja go/ nie beda z nim gadac pozniej w pubie :)

prelegent jednoczesnie wie, ze ludzie ci sa akuentycznie zainteresowani tym co on powie i ze ma szanse sie pokazac wlasciwym ludziom

to naprawde dziala, i nikt nie musi nikomu placic
Dominik Kaznowski
Dominik Kaznowski
Dominik Kaznowski
Wykop
Newsletter
Blip
LinkedIn GoldenLine