|
Blog > Komentarze do wpisu
PR a blogosfera: lody topniejąCo prawda powoli, ale jednak. Cóż można się było tego spodziewać. Wszystko ma swoją kolej rzeczy. Jeszcze dwa lata temu blogerzy byli wyśmiewani przez branżę PR. Dzisiaj to samo środowisko organizuje spotkania, aby "zaprzyjaźnić się" z blogosferą. Również dwa lata temu reklama na blogach była kontestowana. Jeszcze trochę, a będziemy świadkami, jak ludzie od PR czy marketingu będą zachwalać blogi jako "świetne narzędzia". Tylko zastanawiam się czemu ten scenariusz ciągle się powtarza. Tzn. dlaczego ludzie nie ulegają racjonalnym argumentom. Zawsze na ich przyswojenie trzeba czasu. Nie rozumiem, dlaczego trzeba tysiąc razy coś usłyszeć, żeby zrozumieć? Prosta instrukcja dla tych jeszcze nie przekonanych (obrazkowa dla ułatwienia): wpływ blogera.
poniedziałek, 06 października 2008, domino00
TrackBack
Komentarze
Gość: ahajduk, port-87-234-61-206.static.qsc.de
2008/10/06 12:35:02
Drobna niescislosc - model to 1+9+90, a nie 1+10+100.
2008/10/06 13:11:41
No tak:) Spotkania są super. Tylko czemu tak późno.
W Polsce musi, tak jak ze wszystkim, zadziałać syndrom gumy Mamba. "Wszyscy mają mambę mam i ja". Czyli musimy się doczekać na jakąś fajną firmę / instytucję, która pierwsza założy bloga (Playa nie liczę - przykro mi:) i poszaleje w blogosferze (oczywiście za namową agencji PR). A potem musimy zobaczyć jak podobne firmy z branży robią to samo. Potem poczekamy, aż ktoś w innych branżach zauważy "fenomen". A potem już wszyscy będą mieli blogi:) A połowa z nich padnie po pierwszych 2 miesiącach. Bo ile można jeść Mambę. 2008/10/06 14:33:29
Podałem jak w źródle: www.elatable.com/blog/2006/02/17/creators-synthesizers-and-consumers/
2008/10/06 14:37:40
Przedstawiony model jest raczej przejawem myślenia życzeniowego: mógłby być w miarę prawdziwy, gdyby objaśniany był "od dołu": na 100 korzystających Z DANEJ TREŚCI przypada (PRAWDOPODOBNIE - czy znane są konkretne wyniki badań?) 10 uczestniczących i 1 autor; nie jest to jednak relacja symetryczna, szczególnie przy opisie procentowym, sumującym się do 100. Sam znam kilka osób (zwłaszcza starszych), które Internet wykorzystują tylko do komunikowania się przy użyciu poczty elektronicznej i odwiedzania konkretnych witryn firmowych.
Mam też poważne zastrzeżenia do utożsamiania wartości i treści: treści jest mnóstwo, ale ich wartość jest zazwyczaj niska. 2008/10/06 15:45:37
Zwracam honor - opieralem sie na modelu Nielsena (www.useit.com/alertbox/participation_inequality.html). Ten model IMHO ma troche wiecej sensu, bo "creator" nie jest jednoczesnie "lurkersem"
Co ciekawe, wyglada na to, ze Nielsen opublikowal ten Alert Box pol roku pozniej niz Horowitz. Nie widze, zeby Nielsen podawal w referencjach Horowitza, a odwoluje sie do badan z lat 90tych. Ciekawy jestem kto jest "creatorem", a kto "lurkerem" w tym wypadku :)
Gość: Teufli, p5b075dd9.dip.t-dialin.net
2008/10/06 19:35:11
To co to oznacza z punktu widzenia czytacza blogow? Ze rosnie prawdopodobienstwo ze za jakims blogiem stoi firma od urabiaiania opinii? To raczej nie ma sie z czego cieszyc, jak sadze:-)
2008/10/07 11:53:33
A ja bym się nie zgodził, że dopier teraz blogi są zauważane - my (fakt, że jako jedyni) ewangelizujemy od 2006 roku. Gdzieś od tamtej pory na każdym naszym spotkaniu tlumaczymy, ze blogerzy sa rownie wazni jak dziennikarze - tylko trzeba ich podchodzic etycznie i z respektem. Do tego wydajemy różne white papers etc
pr20.blox.pl/html - jakkolwiek ostatnio umarl, to jednak dzialal od sierpnia 2006 jako narzędzie ewangelizacji :) 2008/10/07 11:55:54
Jasne. Przynajmniej czytacie blogi, a to już cos. Zresztą dostaje od Edelmana informacje o klientach na skrzynkę blogową :)
2008/10/07 12:07:41
Dobrze, że jesteśmy jakoś zauważalni ;) już zamarłem, że nikt nas nie zauważył - to by groziło skreśleniem mnie z listy płac ;)
W ogóle EUR sie jakoś ruszyła żwawiej w tym temacie i więcej się dzieje. Nawiasem mówiac, w ramach analogicznej dyskusji zrobilismy w Mediolanie dwa spotkania z naszym Stevem Rubelem (www.micropersuasion.com/) takie na ktorym to blogosfera mogla zadawac pytania komus, kto na codzien musi edukowac ta druga korporacyjna strone. Zastanawiam się, czy jakbym go ściągnął do PL i sprobował zrobić co kształtu okrągłego stołu pt. PR&Blogi to ktoś byłby zainteresowany ? 2008/10/07 12:48:49
Jestem zdania, że branża powinna działać wg zasady "practice what you preach". O wiele łatwiej przekonać wtedy klientów do konkretnych rozwiązań:)
2008/10/07 13:53:35
Maćku, zgadzam się w całej rozciągłości. Znam kilka firm na rynku, które chodża i opowiadają o nowych świetnych narzędziach, społecznościach, web 2.0, otwarości internetu i wielkich ideach, a same w praktyce do tego się nie stosują.
I to być może jestem w stanie zrozumieć, ale ostatnio uświadomiłem sobie, że one (czy raczej ludzie tam pracujący) tego nie rozumieją - są jakby żywcem wyciągnięci ze świata 1.0. Z oczywistych powodów nie mogę podać nazwy tej firmy. Ale założę się, że po ciężkim dniu ewangelizowania, wracają do domów aby zasiąść na wygodnej kanapie przed telewizorem trzymając w reku gazetę. Nie rozumiem. 2008/10/07 14:04:43
Sluchajcie, bo nie nadazam. W jakim znaczeniu wy uzywacie slowa "ewangelizowac"?
Ja spoz branzy waszej jestem, dla ciekawosci czytam i dziob szeroko rozdziawiam jak to slysze:-)) Nawet Webster nie podaje innego niz tradycjyne dla "evangelize". 2008/10/07 15:10:07
Ewangelizować -- przekonywać, uświadamiać, nieść dobra nowinę o czymś, w tym przypadku o nowych mediach i tym, że nowa sytuacja jaką przynosić internet jest lepsza dla ludzi, niż ta wcześniejsza oparta na kontroli informacji (np. przez stare media).
Ewangelizmu nie należy utożsamiać ze sprzedawaniem jakiś idei, to raczej polega na tym, że staramy się opowiadać i liczymy tylko na to, ze ktoś będzie chciał wysłuchać. Wnioskowanie powinno być samodzielne. 2008/10/07 16:35:13
Dominik - bo widzisz, agencje skażone są myśleniem "narzędziowym". Czyli - jeśli znają platformy, umieją robić tracking konwersacji, więdzą jak się zakłada czy edytuje bloga - to wydaje im się, że to juz wszystko. Krótko mówiąc - technicznie są już "dwazerowi" ale mentalnie, tak jak piszesz, jeszcze "jedno-".
Wszystkie starcia na linii Web/martketing sprowadzaja się do tego, że znaczna część marketingowców nie rozumie (nie tylko w PL wbrew pozorom), że tym razem rzecz nie w technice, skryptach, językach, ale w mentalności - sposobie rozumienia mediów (i rozumowania przedstawicieli tychże), czy tego jak nagle świat komunikacji przewrócił się do góry nogami. Taki mam na ten temat ukochany cytat, z Ruperta Murdocha: "To find something comparable, you have to go back 500 years to the printing press, the birth of mass media which, incidentally, is what really destroyed the old world of kings and aristocracies. Technology is shifting power away from the editors, the publishers, the establishment, the media elite. Now its the people who are taking control.
Gość: EUSTACHY_DZIAMDZIAK, 188.33.177.13*
2009/12/24 11:54:54
$UPER OKAZJA - BEZPŁATNIE WYGRAJ SAMOLOT, SZYBOWIEC, SAMOCHÓD I INNE CENNE NAGRODY!
DROGI PRZYJACIELU / DROGA PRZYJACIÓŁKO, Fakt, że zainteresował Cię ten temat dowodzi, że jesteś rozsądną osobą - więc czytaj dalej. Teraz chcę Ci zaproponować coś co odmieni Twoje życie. Wyobraź sobie, że mieszkasz w normalnym kraju, we własnym domku z pięknym ogrodem, w garażu stoi samochód Twoich marzeń a w przydomowym hangarze jakiś prywatny statek powietrzny. Może to być mały śmigłowiec np. amerykański Robinson R-22 lub mały samolot np. Cessna, Mooney, czy Bellanca albo Commander - też produkcji amerykańskiej. Oczywiście w domu masz szybki, szerokopasmowy internet i wszelkie inne udogodnienia. Pieniądze zarabiasz prowadząc mały dochodowy biznes we własnym domu. Wakacje spędzasz odwiedzając egzotyczne kraje, a z Twojej twarzy nigdy nie znika uśmiech. Przyznasz, że fajnie jest tak pomarzyć. Ale to nie marzenia. Wszystko to stanie się rzeczywistością. Oto jedyna okazja w Twoim życiu. Te marzenia staną się rzeczywistością, jeżeli tylko zadasz sobie bardzo niewiele trudu. Jak to osiągnąć? Wystarczy, że poprzesz kandydaturę ROMANA WŁOSA z Katowic na prezydenta RP w wyborach w 2010 roku. Musisz wiedzieć, że aby ROMAN WŁOS mógł kandydować musisz się wpisać na listę poparcia i pomóc mu zdobyć 100,000 (sto tysięcy) podpisów. Przyznasz, że niewiele. Nie przegap takiej okazji. Już dziś napisz po BEZPŁATNY formularz listy poparcia. Koniecznie załącz znaczek na odpowiedź. Otrzymany formularz skopiuj w jak największej liczbie egzemplarzy i rozpowszechniaj gdzie się tylko da. Złóż tam Twój podpis oraz zbierz podpisy od przyjaciół i znajomych. Pisz na adres - ROMAN WŁOS, BOX 1328-blog, 40-001 KATOWICE, POLAND. Skopiuj także ten tekst, który teraz czytasz i rozpowszechniaj go w tak dużej liczbie egzemplarzy jak to możliwe. Wysyłaj e-maile do znajomych i nieznajomych, wysyłaj do gazet i innych mediów, zamieszczaj ten tekst na forach internetowych i w księgach gości. Dziękuję Ci za czas poświęcony na przeczytanie tego listu. Przesyłam pozdrowienia i życzę wszystkiego najlepszego. ROMAN WŁOS (kandydat na prezydenta RP 2010, dumny, bo od zawsze BEZPARTYJNY) www.romanwlos.go.pl tel. +48 662 620 163 p.s. koniecznie obejrzyj film pod adresem - www.tvs.pl/informacje/4923/ oraz www.tvs.pl/film.php?id_materialu=1891 p.p.s. każdy kto wpisze się na listę poparcia weźmie udział w BEZPŁATNYM losowaniu cennych nagród jak samochody, samoloty, szybowce, komputery, sprzęt RTV/AGD, itp. - każdy coś wygra - szczegóły niebawem w mediach, dlatego nie zwlekaj - czasu zostało niewiele - zacznij działać natychmiast - dziękuję |
|