<?xml version="1.0" encoding="ISO-8859-2"?>
<rss version="2.0">
  <channel>
    <title>Przemysł muzyczny: (bolesna) nauka nie idzie w las - komentarze</title>
    <link>http://kaznowski.blox.pl/2008/12/Przemysl-muzyczny-bolesna-nauka-nie-idzie-w-las.html</link>
    <description>Jak donosi WSJ  amerykański przemysł muzyczny, finalnie po pięciu latach przemyśleń doszedł do wniosku, że pozywanie trzynastolatek i weteranów wojennych za &amp;quot;nielegalne&amp;quot; pobieranie muzyki z sieci, nie przekłada się na wzrost sprzedaży muzyki. Respect. Trzeba chyba MBA skończyć, aby dochodzić do takich konkluzji przez 5 lat. RIAA doszło do wniosku, że nie będzie masowo pozywać do sądu konsumentów o naruszenia, ale porozumie się z providerami internetowymi, aby to oni &amp;quot;monitorowali&amp;quot; osoby, którym udostępniają łącza. W przypadku stwierdzenia &amp;quot;naruszenia&amp;quot; nastąpi seria e-maili &amp;quot;uświadamiających&amp;quot;. W przypadku uporczywego ignorowania takich informacji będzie odcinane łącze. Cóż nie powiem, że ten drugi sposób jest idealny, ale na pewno lepszy. Zastanawia mnie tylko, kto ponosi opowiedzialność za tak pokrętne decyzje (tzn. te z 2003 r. o &amp;quot;ściganiu&amp;quot; staruszek)? W Polsce od jakiegoś czasu również przycichły pokazówki w wykonaniu policji związane z nalotami na akademiki w poszukiwaniu &amp;quot;nielegalnego Windowsa&amp;quot;. Z drugiej strony zastanawiem się dlaczego prokuratura z urzędu nie ściga producentów oprogramowania, którzy dostarczaja konsumentom przeglądarki z dziurami (czy raczej lejami po bombach), dzięki którym można włamywać się do komputerów milionów ludzi. Prawo Kalego, po raz kolejny .  Jak 12-letnia Jennifer pobierze ze zwykłej witryny mp3, to na dachu domu jej rodziców ląduje ekipa FBI, a jak MS szkodzi milionom konsumentów (przez swoje niedopatrzenia), to czytamy o tym newsy w serwisach technologicznych. Chyba nie rozumiem prawa. A może prawo jest dla korporacji nie dla userów?</description>
    <lastBuildDate>Sat, 3 Jan 2009 01:23:49 +0100</lastBuildDate>
    <item>
      <title>Gość BłażejP: Po pierwsze - ile osób tak naprawdę ...</title>
      <link>http://kaznowski.blox.pl/2008/12/Przemysl-muzyczny-bolesna-nauka-nie-idzie-w-las.html#k6036617</link>
      <description>Po pierwsze - ile osób tak naprawdę ściąga z neta kawałki w usa - porównując to do liczby sprzedawanych płyt...??? MAŁO nowa płyta w usa kosztuje tylko 10 DOLARÓW!&#xD;&lt;br/&gt;&#xD;&lt;br/&gt;I teraz policzmy porównując nasze PKB z PKB w usa i kurs walut wychodzi IDEALNIE 10 zł za płytę.... jestem pewien, że tysiące rodaków ucieszyłoby się z takiej ceny.... amerykanie mają ją od zawsze. Jestem pewien, że sprzedaż płyt w przeciągu 2/3 lat wzrosłaby 5 KROTNIE! I złotą płytę nie dostałby artysta za sprzedanie żałosnych 15 tysięcy egzęplarzy tylko co najmniej 70 tys.&#xD;&lt;br/&gt;&#xD;&lt;br/&gt;&#xD;&lt;br/&gt;Najzabawniejsze jest liczenie STRAT przez wielkie koncerny produkujące Muzykę, filmy, gry, programy - Strata która nie jest tak naprawdę nią - chodzi o utracenie niby korzyści z tego, że ktoś pobrał coś z neta a nie kupił w sklepie. Problem w tym, że gdyby nie mogli by tego pobrać nigdy większość by tego nie kupiła.... I miliardy strat tak naprawdę są miliardami zysku - rozpoznawalność artysty, programu w śród masss....&#xD;&lt;br/&gt;&#xD;&lt;br/&gt; Sam robię tak: pobieram program z internetu - nie lubię demek muszę poczuć pełną funkcjonalność - po kilku tygodniach/miesiącach decyduje na zakup lub nie. Tak zrobiłem 2 tygodnie temu i obecnie mam nowy w pełni legalny program - który w PL kosztuje 2300 zł (oczywiście kupiłem go w usa za 1300 zł :) - Sonar 8 Producer Edition A i jeszcze jedno jak wejdę w ten muzyczny świat bardziej i wydam płytę to mogę zapewnić, że będzie kosztować właśnie 10 zł za 10 piosenek :)</description>
      <guid>http://kaznowski.blox.pl/2008/12/Przemysl-muzyczny-bolesna-nauka-nie-idzie-w-las.html#k6036617</guid>
      <pubDate>Sat, 3 Jan 2009 01:23:49 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Gość IGI: Mieszkam w USA i przekonalem sie na ...</title>
      <link>http://kaznowski.blox.pl/2008/12/Przemysl-muzyczny-bolesna-nauka-nie-idzie-w-las.html#k6009827</link>
      <description>Mieszkam w USA i przekonalem sie na wlazsnej skorze, ze pomysl monitorowania sieci przez providerow nie jest niczym nowym. Sam otrzymywalem listy z dokladna data i adresem servera z ktorego cos podobno podkradlem. Moje pytaanie jast takie - jak rozliczyc kto faktycznie pobral nielegalnie w sytuacji gdy 80% "gospodarstw domowych " posiada Wi-Fi network i tego nie koduje?</description>
      <guid>http://kaznowski.blox.pl/2008/12/Przemysl-muzyczny-bolesna-nauka-nie-idzie-w-las.html#k6009827</guid>
      <pubDate>Fri, 26 Dec 2008 22:48:49 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>patrykgaluszka: obstawialbym, ze to PRowski ruch ...</title>
      <link>http://kaznowski.blox.pl/2008/12/Przemysl-muzyczny-bolesna-nauka-nie-idzie-w-las.html#k5994998</link>
      <description>obstawialbym, ze to PRowski ruch ze strony branzy fonograficznej, a nie faktyczna zmiana nastawienia... [btw. wlasnie fonograficznej a nie muzycznej bo to pewna roznica]&#xD;&lt;br/&gt;&#xD;&lt;br/&gt;co do prawa autorskiego w USA uchwalanego pod koniec lat 90 XX w. to ochrony uzytkownikow bylo tam niewiele, patrz oslawiony DMCA &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Digital_Millennium_Copyright_Act" rel="nofollow"&gt;en.wikipedia.org/wiki/Digital_Millennium_Copyright_Act&lt;/a&gt;&#xD;&lt;br/&gt;byly jeszcze gorsze (dla uzytkownikow) propozycje ale nie przeszly&#xD;&lt;br/&gt;&#xD;&lt;br/&gt;zreszta w UE jest niewiele lepiej, a Sarkozy mocno lobbuje za wprowadzeniem bardzo niekorzystnych rozwiazan dla konsumentow dobr kultury...&#xD;&lt;br/&gt; pzdr.</description>
      <guid>http://kaznowski.blox.pl/2008/12/Przemysl-muzyczny-bolesna-nauka-nie-idzie-w-las.html#k5994998</guid>
      <pubDate>Mon, 22 Dec 2008 09:57:53 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Gość pats: Witaj,&#xD;&#xD;Dominiku, z przykrością muszę ...</title>
      <link>http://kaznowski.blox.pl/2008/12/Przemysl-muzyczny-bolesna-nauka-nie-idzie-w-las.html#k5988713</link>
      <description>Witaj,&#xD;&lt;br/&gt;&#xD;&lt;br/&gt;Dominiku, z przykrością muszę stwierdzić, że od pewnego czasu Twoje wpisy stają się .... mmm co by nie powiedzieć "populistyczne". Temat obklepany już stokroć, naprawdę. Kiedyś wchodziłem tutaj, aby przeczytać dobry tekst teraz coraz częścięj w swoim Google Readerze klikam oznacz jako przeczytane bez wchodzenia dalej ;)&#xD;&lt;br/&gt;&#xD;&lt;br/&gt;Prawdą jest, że są złodzieje którzy nie bacząc na to, iż ktoś włożył w coś swoją pracę "zssą" ją z torrentowni. Prawdą też jest, że "gówno" prawdą jest to, iż tylko przeglądarka $M jest dziurawa. Ale Domniku, powiedz mi co z tego dla nas wynika? Absolutnie nic. Przemysł muzyczny to banda, pseduo menadżerów która co najmniej kilkukrotnie przegapiła szansę na powiększenie zysków i tyle.&#xD;&lt;br/&gt;</description>
      <guid>http://kaznowski.blox.pl/2008/12/Przemysl-muzyczny-bolesna-nauka-nie-idzie-w-las.html#k5988713</guid>
      <pubDate>Sat, 20 Dec 2008 12:47:36 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Gość pa_tr_yk: Arnold: mówią o złodziejach, ...</title>
      <link>http://kaznowski.blox.pl/2008/12/Przemysl-muzyczny-bolesna-nauka-nie-idzie-w-las.html#k5988637</link>
      <description>Arnold: mówią o złodziejach, chodziło mi bardziej o tych, którzy zamiast kupić, ściągają nie mając absolutnie zamiaru kupić. Tutaj nie ma litości ani grania na semantyce. Defekt mózgu wychodzi w momencie, gdy koncerny np. banują kontent na YouTube, nie rozumiejąc zupełnie że to promocja i efekt mają zupełnie odwrotny, tak jak mówisz. Przez to okradają artystów i siebie też. Co ciekawe, wszyscy konsumenci to widzą, a najbardziej zainteresowani nie rozumieją ani w ząb.&#xD;&lt;br/&gt;&#xD;&lt;br/&gt; A wspomniany Kazik już zupełnie pozamieniał się z kimś na głowy robiąc płytę zespołu El-Dupa czy jak to się pisze, gdzie "zabezpieczenia" zabezpieczały płytę przez odtworzeniem... pod Windowsem - pod Linuxem już nie. Wymiękłem jak kupiłem tą płytę (przez Internet, więc nie widziałem ostrzegawczej naklejki, którą pewnie i tak bym zignorował). Wtedy poczulem, że mnie na prawdę okradli. Kazik i spółka. Okradli mnie z prawa do słuchania muzyki w sposób jaki JA chcę, a nie oni. I pomyślałem sobie wtedy, że zripuję tą płyte i wystawię w sieć w ramach odwetu. Ale jak już mi opadła adrenalina to nie zrobiłem tego. Bo to by była kradzież. A już wystarczy, że okradli mnie "artyści", ja ich nie muszę...</description>
      <guid>http://kaznowski.blox.pl/2008/12/Przemysl-muzyczny-bolesna-nauka-nie-idzie-w-las.html#k5988637</guid>
      <pubDate>Sat, 20 Dec 2008 12:27:50 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Gość Bronek: To ja jeszcze pozwolę sobie wrócić ...</title>
      <link>http://kaznowski.blox.pl/2008/12/Przemysl-muzyczny-bolesna-nauka-nie-idzie-w-las.html#k5988361</link>
      <description>To ja jeszcze pozwolę sobie wrócić do kwestii odpowiedzialności za jakość produktu (jakim w tym kontekście jest wspomniane przez DK dziurawe oprogramowanie).&#xD;&lt;br/&gt;&#xD;&lt;br/&gt;Ok, mamy dziurawy Windows i mamy dziurawego Linuxa (i nie jest celem rozważań określanie różnic w tych dziurach). Dochodzi tu do jakiegoś paradoksu, bo jeżeli w wypadku Linuxa można przyjąć ludowe przysłowie - darowanemu koniowi w zęby się nie patrzy - to w wypadku Windowsa (i całego komercyjnego sowtware) dochodzi do totalnego przeinaczenia odpowiedzialności za jakość...&#xD;&lt;br/&gt;&#xD;&lt;br/&gt;Z innej branży, dziś już wcale nie odległej. W modelowym przypadku, jeżeli producent samochodu spaprze przy produkcji coś przez co dochodzi do wypadku, a w ramach tego wypadku ponoszone są straty, to rekompensuje je producent samochodu (pomijam aspekt udowodnienia takiej odpowiedzialności, ubezpieczyciel - rzeczoznawca - sąd... itd) i ogłasza wszem i wobec, że każdy kto jest właścicielem samochodu z feralnej serii powinien zgłosić się "do producenta", który za darmo usunie taką wadę.&#xD;&lt;br/&gt;&#xD;&lt;br/&gt;Wróćmy do komputerów. Ci sami producenci (a przynajmniej marki) tworzą oprogramowanie i sprzęt. I jeżeli mówimy o sprzęcie, schemat który naszkicowany na przykładzie samochodu jak najbardziej funkcjonuje (każdy zna przykłady baterii, zasilaczy czy kart graficznych) to do oprogramowania w żaden sposób się nie odnosi. Dlaczego? Przecież zapłaciłem za produkt - gdzie jego gwarancja? Gdzie odpowiedzialność za straty które mogę ponieść z tytułu jego używania? Ktoś powie, że na opakowaniu (w licencji, w instrukcji, w regulaminie bla... bla... ) jest napisane, że nie ma takiej odpowiedzialności. Dobra, to dlaczego producent samochodu nie może sobie takiej licencji napisać, nawet jeżeli zawodzi soft w komputerze pokładowym?&#xD;&lt;br/&gt;&#xD;&lt;br/&gt; Co ciekawe, bywa jeszcze gorzej, choć to marginalne przypadki to ogłoszenie problemu (odkrycie dziury) może w wypadku oprogramowania spowodować, że cała odpowiedzialność, w tym finansowa, zostanie przeniesiona na odkrywcę problemu - to paradoks drugi. I co zaskakujące, w zasadzie nie odnosi się do oprogramowania darmowego. Tam, w czarnym scenariuszu, problem zastanie tylko usunięty, bo w normalnym scenariuszu oprócz likwidacji problemu, jego odkrywca może liczyć na podziękowania i gratyfikacje.</description>
      <guid>http://kaznowski.blox.pl/2008/12/Przemysl-muzyczny-bolesna-nauka-nie-idzie-w-las.html#k5988361</guid>
      <pubDate>Sat, 20 Dec 2008 10:43:06 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Gość Arnold Buzdygan: Złodziejem - w aspekcie ...</title>
      <link>http://kaznowski.blox.pl/2008/12/Przemysl-muzyczny-bolesna-nauka-nie-idzie-w-las.html#k5987969</link>
      <description>Złodziejem - w aspekcie praw autorskich - można nazwać tylko tego kto przywłaszcza sobie autorstwo jakiegoś utworu lub tego kto zarabia na eksploatacji cudzego utworu, ale nie dzieli się z twórcą wpływami.&#xD;&lt;br/&gt;Jak więc widzisz złodziejem można nazwać plagiatora, pirata lub... koncern, który kroi krocie na cudzej twórczości, ale twórcom niewiele lub nic nie daje. &lt;br/&gt;W żadnym wypadku nie może być złodziejem konsument utworu bo on nie pozbawia twórcy żadnych praw autorskich. On CO NAJWYŻEJ dopuszcza się moralnego nadużycia, bowiem uzyskuje coś od twórcy a nic mu od siebie nie daje. O ile nic nie daje, bo niektórym twórcom wystarczy skutek uwagi - sława, popularność, autorytet itd. itp. &lt;br/&gt;Nie możesz twierdzić jak głupie koncerny, że jak ktoś odsłucha,obejrzy,pomaca itd. cudze dzieło to okrada twórcę tego dzieła. Z niczego go nie okrada, nic twórcy nie ubywa, a wręcz przeciwnie. &lt;br/&gt;Ja rozumiem, że koncerny - i niektórzy twórcy, jak u nas Kazik - pieprzą niekończące się farmazony o okradających ich odbiorcach, ale litości! Po to mamy rozum, żeby nie dawać sobie nakręcać na uszy takich bredni. &lt;br/&gt;</description>
      <guid>http://kaznowski.blox.pl/2008/12/Przemysl-muzyczny-bolesna-nauka-nie-idzie-w-las.html#k5987969</guid>
      <pubDate>Sat, 20 Dec 2008 05:09:00 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Gość pa_tr_yk: eh głupi jestes Arnold, ale może ...</title>
      <link>http://kaznowski.blox.pl/2008/12/Przemysl-muzyczny-bolesna-nauka-nie-idzie-w-las.html#k5987900</link>
      <description>eh głupi jestes Arnold, ale może Ty zdefiniujesz pojęcia "kradzież", bo ewidentnie nie ja tutaj mam problem z semantyką. I nazywam złodziejem tylko tego, kto nim tak na prawdę jest - bo kradnie. Proponuje rzut oka do Wikipedii, tam definicja kradzieży jest całkiem łopatologicznie wytłumaczona - nawet z odnośnikami do aktów normatywnych. Ale kto wie, może przywłaszczenie sobie cudzej rzeczy bez pozwolenia nie jest kradzieżą i jednak jestem głupi? Tego nie mozna wykluczyć, więc na wszelki wypadek proszę o wybaczenie mi niskiemu pachołkowi...&#xD;&lt;br/&gt; A co do uszkodzenia mózgu instytucji typu RIAA to niekomentuję, bo i po co, oni się sami doskonale komentują swoimi działaniami. Pewnie, można pierdyknąć do muchy z armaty, może nawet efekt jakiś będzie. Może.</description>
      <guid>http://kaznowski.blox.pl/2008/12/Przemysl-muzyczny-bolesna-nauka-nie-idzie-w-las.html#k5987900</guid>
      <pubDate>Sat, 20 Dec 2008 02:14:22 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Gość Arnold Buzdygan: Głupi jesteś pa_tr_yk bo ...</title>
      <link>http://kaznowski.blox.pl/2008/12/Przemysl-muzyczny-bolesna-nauka-nie-idzie-w-las.html#k5987826</link>
      <description>Głupi jesteś pa_tr_yk bo nie potrafisz nawet zrozumieć znaczenia słowa "kradzież". &lt;br/&gt;Wybacz, ale nie mam litości dla takich ideologicznych głupców jak Ty. Mam nadzieję, że Dominik wybaczy mi te epitety i nie skasuje posta, skoro pozwala, żebyś Ty obrażał całą rzeszę ludzi nazywając ich złodziejami. &lt;br/&gt;Dominik: RIAA i tym podobne nie zmądrzały, skoro dalej chcą "walczyć z klientami" tyle, że innymi metodami. Im się kiedyś w szlejach poprzewracało i niestety do dziś się to nie naprawiło skoro nadal nie rozumieją, że rynek to miejsce wymiany wzajemnych korzyści, a nie pole ubitej ziemi, walki i dymania klienta ile się tylko da. A jak się nie daje to go państwowym batem przymuszać. Ciekaw jestem czy jest jakakolwiek inna branża - poza tymi "twórczymi" koncernami - która uważa, że wszystkie pieniądze są ich, tylko nie wiedzieć czemu są nadal w kieszeniach innych (klientów) a nie ich.&#xD;&lt;br/&gt;Co do prawa to się nie mylisz - jest ono tworzone po to by doić maluczkich i nic się na to nie poradzi, bo jak ktoś przestaje być maluczki to zaczyna mu się to podobać.&#xD;&lt;br/&gt;I pal licho dziury w sofcie. Ja się dziwię, dlaczego jeszcze nie zostali zamknięci prezesi M$ i podobnych mu firm, za ordynarne oszukiwanie klientów, że sprzedają (sic!) licencje na używanie oprogramowania, choć tak naprawdę sprzedają egzemplarze programów. &lt;br/&gt;Ale cóż - ludzie są głupi, dają się doić to co robimy? Doimy! &lt;br/&gt;I tym optymistycznym akcentem.... :) &lt;br/&gt;</description>
      <guid>http://kaznowski.blox.pl/2008/12/Przemysl-muzyczny-bolesna-nauka-nie-idzie-w-las.html#k5987826</guid>
      <pubDate>Sat, 20 Dec 2008 01:13:23 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Gość pa_tr_yk: Pozwolę sobie zaprotestować ...</title>
      <link>http://kaznowski.blox.pl/2008/12/Przemysl-muzyczny-bolesna-nauka-nie-idzie-w-las.html#k5987746</link>
      <description>Pozwolę sobie zaprotestować przeciwko tezie postawionej we wpisie, jakoby "prokuratura z urzędu nie ściga producentów oprogramowania, którzy dostarczaja konsumentom przeglądarki z dziurami (czy raczej lejami po bombach), dzięki którym można włamywać się do komputerów milionów ludzi". Przyjmując taki punkt rozumowania, należałoby dodać do KK lub/i KPK całej serii kar za zwyczajną głupotę, niedopatrzenie czy zapominalstwo. Ale co jest moim zdaniem ważniejsze to to, że wybór systemu operacyjnego oraz wykorzystywanej przeglądarki nalezy do usera. Nikt nie zmusza człowieka do korzystania z IE i Windowsa. Jest jeszcze kilka innych systemów operacyjnych, a nawet gdyby czyjaś dusza była zaprzedana firmie na M, zostaje jeszcze kilka przeglądarek alternatywnych. Znajdzie się nawet coś dla tych, co nie bardzo lubią Firefoxa. Protestować powinni ci, którzy kupując produkt są narażeni na podatności z nim związane, więc tutaj raczej powództwo powinno być cywilne, a nie karne. I tak przy okazji, czy ja mógłbym prosić źródło newsa o lądowaniu FBI na dachu domu 12 latki ? Bo już pomijając zastosowane środki do ujęcia przestępcy (lądowanie na dachu), to ja bym raczej bronił panów z napisem FBI na plecach. A gdyby 12 latka okazała się uzbrojonym obywatelem amerykańskim? Przez internet nie widać kto jest po drugiej stronie. A jeżeli ktoś ściąga nielegalne mp3 - czytaj kradnie - to powinien się liczyć z konsekwencjami. Nie można czegoś mniej ukraść albo bardziej ukraść. Czy kradniesz 1 zł czy 10 mln, kradzież pozostaje kradzieżą. Ewentualna kara już nie jest taka oczywista. Jeżeli zaś chodzi o nieświadome staruszki, cóż, już Rzymianie mówili, że nieznajomość prawa szkodzi. Takie moje 50gr ;-)</description>
      <guid>http://kaznowski.blox.pl/2008/12/Przemysl-muzyczny-bolesna-nauka-nie-idzie-w-las.html#k5987746</guid>
      <pubDate>Sat, 20 Dec 2008 00:35:08 +0100</pubDate>
    </item>
  </channel>
</rss>


