Blog > Komentarze do wpisu

Społeczności kontra marketing: kto kogo potrzebuje?

Zastanawiam się nad tym tematem od dłuższego czasu. Mniej więcej dwa lata temu osobiście dostało mi się za promowanie reklamy na blogach. Dzisiaj wydaje się to już dużo bardziej "normalne" niż wtedy. W Polsce istnieją już trzy sieci reklamy na blogach. I choć o ich sukcesie nie można jeszcze mówić - widać pewien trend.

Polskie serwisy społecznościowe lub społeczności w portalach internetowych mają wyraźny "problem" z monetyzacją. Oczywiście mam na myśli przychody z tak zwanej "reklamy" (do tego jeszcze wrócę). Choć aby być w pełni precyzyjnym należałoby powiedzieć z "budżetów marketingowych, sprzedażowych i PR". Choć mam wrażenie, że w przypadku zarówno blogów jak i social networking dużo lepiej (o dziwo) radzi sobie public relations.

Taki stan rzeczy wynika w mojej opinii z dwóch głównych powodów: po pierwsze każda nowość potrzebuje czasu na zyskanie uznania (istotnym jest również fakt "braku zaufania" do społeczności przez marketerów  - oni po prostu z nich nie korzystają, nie wiedzą więc "o co w tym wszystkim chodzi" - niestety dla nich, konsumenci wiedzą), a po drugie lata kładzenia do głowy mediaplannerom i klientom, że "zasięg" jest rozwiązaniem wszystkich problemów pokutują do dzisiaj.

Pewne symptomy zmian lub jak kto woli nowego podejścia już widać. Po pierwsze reklama na blogach zaczyna rządzić się innymi prawami. Z chwilą jak (dzięki stat24) zobaczyłem na swoim blogu toplayer z reklamą Play, zrezygnowałem z tego monitoringu. Ponadto zdarzyło mi się kilka razy prosić moich reklamodawców o "uspokojenie" kreacji flash'owej (co zresztą robili rozumiejąc, że agresywna, migająca reklama może jedynie wywołać kąśliwe komentarze moich czytelników).

Ergo - przyszłość widzę w taki sposób, że w przypadku blogów, które zbudowały sobie grupę czytelników, to reklamodawcy będą musieli dostosować się do "wymogów" społeczności. Osobiście ważniejsza dla mnie jest lojalność i zadowolenie czytelników, którzy w znaczącej części są moimi przyjaciółmi, znajomymi lub osobami z którymi mam kontakt biznesowy (ewentualnie osoby których nie znam, ale blog został im polecony prze wymienionych wcześniej ludzi) niż zarobienie na reklamie.

Z drugiej strony patrząc na społeczność w serwisach typu social networking (Facebook, Nasza-Klasa, epuls). Już dzisiaj czerpią one znaczną cześć przychodów od użytkowników (od kilkunastu do nawet kilkudziesięciu procent). Oczywiście z chęcią schylają się po pieniądze marketerów. Mimo wszystko jednak, dzięki stabilizacji finansowej są w stanie wybierać takie akcje marketingowe, które nie zrażają użytkowników, a dają im jakąś wartość.

Reasumując, w nieodległej przyszłości może się okazać, że to nie społeczności potrzebują marketerów ale odwrotnie. Tyle tylko, że wtedy dojdziemy do stanu, że blogi czy sieci społeczne nie będą przyjmować agresywnych reklam, czy reklam w ogóle. A kryzys może sprawić (cięcia budżetów marketingowych) że wszyscy zaczną intensywniej szukać pieniędzy poza reklamą - co tylko przyspieszy ten proces.

Może to zająć oczywiście trochę czasu, ale myślę że warto czekać. No, chyba że ktoś woli toplayery na blogach?

Powiadomienia o wpisach

poniedziałek, 19 stycznia 2009, domino00
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Marketing kontra społeczności: kto komu ufa? z mitu - marka, internet, trendy, użytkownicy
Scholz amp Friends: 8220 Dramatic shift in marketing reality 8221 from Michael Reissinger on Vimeo. Dominik Kaznowski porusza na swoim blogu temat marketingu w społecznych mediach.  Słusznie zwraca uwagę na to, że portale społecznościowe ... »
Wysłany 2009/01/19 21:17:21
Krótko: Reklama to nie tylko banner z Human after all
Trudno nie zgodzić się z Dominikiem Kaznowskim, gdy wieszczy koniec agresywnej reklamy na blogach, ale mówienie o końcu reklamy w ogóle to przesada. Znajdujemy się teraz w okresie przejściowym, w którym blogerzy zaczynają zdawać sobie sprawę... »
Wysłany 2009/01/21 12:54:13
Komentarze
2009/01/19 20:05:28
Domino, a te wszelkie AdBlocki, NoScripty, cale to oprzyrzadowanie zapewniajace spokoj na ekranie. Na ile ono wydaje ci sie grac role w tym "ekosystemie"?
-
Gość: Dave, d90-129-122-39.cust.tele2.pl
2009/01/19 21:44:42
Bardzo dobre pytanie vindue. Narzędzia typu adblocker" są wyrazem niechęci konsumentów do reklam w miejscach, gdzie lubią spędzać czas (serwisy społecznościowe, blogi). Relacja marketer-konsument musi być oparta na zaufaniu . W celu budowania zaufania, marketerzy muszą wyjść dalece poza brand experience stosowane w klasycznych formach reklamy. Więcej na ten temat w odpowiedzi na wpis Dominika Kaznowskiego na moim blogu mitu.pl/2009/01/19/marketing-kontra-spolecznosci-kto-komu-ufa
-
2009/01/20 09:35:39
Dzieki, Dave. Rzeczywiscie, przekonujace to.
Pytam, bo sledze troche problem (z czystej ciekawosci, typowy user jestem) i jakis czas temu ktos z samej gory polskiego Internetu, bodaj szef Gemiusa, zupelnie zlekcewazyl ilsociowy efekt tych narzedzi. Ze mianowicie to jest margines, wg niego. Gdzies w Internetstandard sie wypowiadal. I bardzo mnie interesuje czy to jest opinia w branzy rozpowszechniona i na jakich podstawach jest oparta. Dodam tu ze np. NoScript w ustawieniu standardowym blokuje tez Gemius.pl.
-
2009/01/20 12:47:03
Czy uzytkownicy odwiedzaja blogi po to, by ogladac reklamy, czy aby czytać / komentować wpisy? Rejestruja sie w spolecznosciowkach, by sprzedac telewizor na allegro (w ogóle, kwestia obecności Allegro na naszej klasie to temat na osobny post...), czy wirtualnie spotkac sie ze znajomymi?

Dave już napisał w swoim poście o zaufaniu i przełamywaniu schematów. Ja powiem tylko tyle, że ten post Dominika przełamał mój schemat pasywnej dyskusji introwertycznej :) sam-ze-sobą, i postanowiłem dorzucić swój kamyczek.

dotpl.blox.pl/2009/01/Kamyk-2.html
-
2009/01/21 12:35:21
Cóż, nie ma się co czarować: blogi, serwisy społecznościowe, fora, to wciąż nie ujarzmiony, niezgłębiony i mroczny zakątek sieci dla marketerów. Dlaczego? Moja osobista opinia jest taka, że oni po prostu z tego nie korzystają. To i jak mają rozumieć lub choćby akceptować.

Oczywistym jest również fakt, że korzystamy z takich stron dla zabawy, porozmawiania z innymi lub z innych mniej lub bardziej błahych powodów. Bynajmniej nie w celach reklamowych.

Społeczności to nowy rodzaj (twór) stron czy może lepiej powiedzieć usług w sieci. Kompletnie inny niż to co uosabia "portal" (co nie oznacza, że "portal" jest zły - jest po prostu inny). Zatem może podejście firm do promocji na takich stronach powinno być inne (jeśli chcą je wykorzystywać do tego celu)?
-
Gość: aga, inet20907nb-3.eranet.pl
2009/01/21 19:32:55
Tak, spolecznosci, blogi etc to juz naprawde Nowe Media (a propos:). Dotychczasowe formy korzystania z internetu byly w miare podobne do znanych starych regul. A tu nie wiadomo co o nas napisza, jeszcze cos nie tak... i co potem i kto to zrobi...
Czytam wlasnie "Meatball Sundae" Seth'a Godina i to jest wlasnie o tym, ze sie nie da robic starego marketingu w nowych mediach, a marketing po nowemu to juz cos duzo bardziej przelomowego dla firmy i jej produktow niz stara dobra reklama i promocja. Pozdrawiam serdecznie, a
Dominik Kaznowski
Dominik Kaznowski
Dominik Kaznowski
Wykop
Newsletter
Blip
LinkedIn GoldenLine