|
Blog > Komentarze do wpisu
Marketing to (już)kontentMarketing musi na nowo znaleźć swoją drogę. Nie można już dłużej polegać na tak zwanych "sprawdzonych metodach" wciskania produktów konsumentom. "Oni" (konsumenci) podobnie jak marketerzy uczą się. W najlepszym przypadku reklamy i firmy są ignorowane, a w najgorszym klienci zwracają się przeciw nim (choćby case mBanku czy Microsoft). Dlaczego? Po pierwsze wybór i dostępność alternatyw (konkurencja) jest bardzo duża - oferty firm nie wyróżniają się w sposób istotnie wpływający na decyzje konsumentów. A po drugie, i co istotniejsze, firmy dalej myślą po staremu ("nasz produkt przecież jest najlepszy", "to my tutaj decydujemy o produkcie", itp.). Niestety (dla firm) rzeczywistość wygląda już zupełnie inaczej, a firmy pogłębiają tylko ten problem poprzez aroganckie zachowania wobec swoich klientów (krótkowzroczna polityka "generowania zysku"). Korzystam z usług kilku banków i najbardziej cenię ten, który najrzadziej do mnie wydzwania lub nie usiłuje mi przy każdej okazji czegoś "sprzedać", szczerze powiedziawszy mam gdzieś czy płacę 1 zł czy 1,5 zł za przelew. Dzisiaj firmy muszą bardzo uważać, kiedy, gdzie i w jaki sposób chcą wysłać nie zamówiony komunikat do konsumenta. Jedyny skuteczny (jeszcze) sposób to stać się kontentem - np. poprzez produkcje webisodes, sponsoring treści płatnych czy wreszcie organizację eventów dla konsumentów (a nie dla firm), jak np. Run Warsaw czy Biesiady piwne. Znowu zatem wracamy do tego, że firmy muszą zacząć oferować jakąś określoną wartość konsumentom (w ramach produktu lub jeśli produkty przestały w ramach wartości się pomiędzy sobą różnić, to w innej formie). Dlatego myślę, że fokusowanie się wyłącznie na performance, bez inwestycji w np. wartość marki czy budowanie relacji (dobrych) z konsumentami daje gorszy wynik, niż łączenie takich działań. wtorek, 17 marca 2009, domino00
TrackBack
Komentarze
Gość: max, aafx141.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/03/17 11:06:05
Kożystam?
2009/03/17 15:14:37
Jasne, konsumenci mądrzejsi, należy zwracać uwagę, słuchać, etc. Ale druga strona medalu mówi: konsumenci są także leniwi. I obojętnie co marka będzie do nich mówiła, oni będą ją kupować/używać z przyzwyczajenia - np. taki mBank, nie sądzę, żeby im biznes się mocno załamał po ostatnich podskokach z oprocentowaniem.
Arek 2009/03/17 15:50:38
Jasne. Ale kiedyś sytuacja była taka, że większość klientów wykazywała cechy lenistwa. Dzisiaj już tak łatwo nie jest. Być może rzeczony mBank nie straci klientów, ale niewątpliwie będzie mu dużo trudniej przekonać kolejnych lub sprzedać coś nowego (ciągle)obecnym.
2009/03/18 15:57:14
A propos oferowania wartości - ciekawe czy czytałeś serię: henryjenkins.org/2009/02/if_it_doesnt_spread_its_dead_p.html ?
2009/03/19 16:18:23
Prosumentów wbrew pozorom nie jest tak dużo. Nie każdego bawi aktywne poszukiwanie, sprawdzanie, weryfikowanie. Ja od lat mając świadomość zbliżonej jakości butów sportowych czołowych marek kupuje na zmianę adidasa z nike. Tylko dlatego, że podobają mi się reklamy. Choć wiem ze moze Reebok jest ciut lepszy, a Puma ładniejsza. Ale mam to gdzieś i takich jest wielu. Klasyczny marketing wiec za szybko nie umrze ;)
Bo takie reklamowki będą mi się zawsze podobać. www.youtube.com/watch?v=MMI-3DAX-3I&feature=channel www.youtube.com/watch?v=XinBpCSnkDQ p.s choć mBank też mam ochotę trochę styrać ;) 2009/06/11 21:17:44
Niedawno ogladalem reportaz w niemieckiej telewizji, gdzie DB (Deutsche Bahn AG) prubowala poprawic opinie publiczna swojej firmy u klijeta, uzywajac metody guerilla marketing. W tym celu zostala zatrudniona agencja PR, ktorej zadaniem byla publikacja w blogach i forach ruwniez wysylanie nieprawdziwych listow czytelnika do znanych gazet itp. . Pieniadze ktore zostaly przeznaczone na falszywe wypowiedzi, wplynely rowniez na konto Hansa Meisera jest on znanym i szanowanym tolk masterem. W zamian za to, wypowiadal sie on w kolorowej gazecie bardzo pozytywnie na temat DB.
Chcialem tylko powiedziec ze, marketing jest juz prawie wszedzie, tyko nie zawsze mozna go rozpoznac. Pozdrawiam Mateusz affiliate partner
Gość: Polak z krwi i kości, 213.76.139.16*
2009/08/24 16:29:55
Matko jedyna! Czytam to, co Pan pisze i przecieram oczy ze zdumienia. Bo czytam i nie wiem czy to jeszcze po polsku czy już po angielsku. Case, kontent, sponsoring, webisodes, fokusowanie, preformance .... Może lepiej, by Pan pisał po prostu po angielsku, skoro nie potrafi Pan znaleźć polskich słów?
|
|