Blog > Komentarze do wpisu

Pustka.

Została mi w głowie po Kongresie PR w Rzeszowie. Mam wrażenie że wszystko co zostało powiedziane było mówione już wielokrotnie wcześniej. Formuła kongresu niewątpliwie wypaliła się. Nie było źle, ale nic konkretnego nie utkwiło mi w głowie. Dlatego myślę, że trzeba coś zmienić właśnie teraz. Zmienić, aby następny kongres nie okazał się klapą.

A co na samym kongresie? Niewiele, poza pisaniem odezwy do mediów i dziennikarzy branża PR dyskutowała o kryzysie. Tyle tylko, że mam wrażenie, że w ten temat został przećwiczony w mediach branżowych już wielokrotnie. Nic zatem nowego nie można było usłyszeć.

Dużo było rozmów o przeszłości, a mało (lub wcale) o przyszłości branży public relations w Polsce. Właściwie cały kongres kręcił się wokół zagadnień powiązanych z branżą a nie samego public relations. A szkoda miałem nadzieję na coś więcej. Cóż, we wrześniu Forum PR w Wiśle – będzie zapewne lepiej. 

Ewidentnie dało się wyczuć, że branża PR przeżywa coś w rodzaju kryzysu tożsamości. Odkąd hasło „PR” stało się tematem medialnym – klepanym przez media przy okazji wszelkiej maści eventów kreowanych przez politycznych spin doktorów, branża została pozbawiona swoje ulubionej zabawki – aury tajemniczości i unikalności, która była jakiegoś rodzaju maską stosowaną do kreowania zagubionej właśnie tożsamości.

Teraz jednak okazało się, że „każdy może być pijarowcem” lub „robić sobie pijar” i trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie: Kim tak naprawdę jesteśmy jako branża PR?

Tyle tylko, że sposobem na uzyskanie odpowiedzi na to pytanie nie jest pisanie odezwy.

Powiadomienia o wpisach

piątek, 24 kwietnia 2009, domino00
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2009/04/24 16:40:04
Tu się akurat zgodzę w pełnej rozciągłości.

Też dyskutujemy na naszym blogu o tym co w zasadzie da ta odezwa. blog.sensors.pl/2009/04/23/refleksja-w-sprawie-listu-otwartego-branzy-pr/#comments

Moim zdaniem odezwa to zdecydowanie za mało. Trzeba sporo czasu, pieniędzy i wysiłku mądrych głów do stworzenia na nowo wizerunku PRowca. Sama odezwa może być co najwyżej wstępem do czegoś 'grubszego'.

Z drugiej strony tak sobie myślę, że PRowcy na tzw. 'zachodzie' wcale nie mają lepiej. To tam, a nie u nas powstają takie gierki jak Whack-a-flack: humor.about.com/library/ds/blds080601.htm.

Taka karma:)
-
Gość: kogresowiec, inet20908ng-2.nat.umts.dynamic.eranet.pl
2009/04/24 18:43:29
Panie Kaznowski, a gdzie Pan był przez cały kongres? Siedział Pan za przeproszeniem na d... i słuchał kolejnych prezentacji? Z tego co widziałem wpadł Pan na jakieś 2-3 godziny na WSIiZ. Nooo, ale wieczorem to już Pana nie zabrakło. Czy ma Pan w takim razie legitymację do pisania takich sądów? Panie Kaznowski, nie można być w każdej branży personą, więc daj Pan sobie spokój z branżą PR. Bo już coraz więcej osób ma dość Pana mdłych opinii, które nic nie dają.
-
2009/04/24 18:44:04
smutna ta Twoja refleksja Dominiku, a przecież PR dziś jest maksymalnie fascynującą dyscypliną, z nowymi usługami, na które kiedyś nie było zapotrzebowania; może po prostu Kongres powinien się trochę otworzyć na nowych prelegentów, bo powtarzanie co roku prawie tego samego składu (takie jest moje wrażenie) może być ograniczające z tą aurą tajemniczości to chyba lekka przesada :) ale i PR jest funkcją doradczą, co dyskretnie usuwa nas w cień klientów

Co do robić sobie pijar - wg mnie każdy może być medium, a nie PRowcem, a czy swoją medialność wykorzysta do budowania czy rujnowania swojego wizerunku, to już inna sprawa
-
Gość: katarzyna przewuska euro rscg sensors , mh.marketing-house.pl
2009/04/24 18:49:19
szkoda, że mój komentarz pojawił się pod anonimem... jednak twitter, blip, blogi uczą otwartej dyskusji i zapominam, że wiele osób woli ukrywać swoją opinię pod nic nie znaczącym nickiem ... może wtedy lepiej moderować wpisy...
-
2009/04/24 22:16:57
Panie Kaznowski Glos PIaru przemowil. Slyszysz Pan?!? Halo Panie Kaznowski wypominaja Panu wieczorne bale :) uwielbiam taki ton rozmowy. Moim zdaniem Pr to belkot roznych osob, ktore pisza, pisza i pisza. Niestety pisza bez sensu bez tematu byle by odnotowac fakt publikacji i wysylki. Pr to przesympatyczne panie, kotre napisza a potem dzwonia i pada formulka "czy mozna liczyc na publikacje?" na pytanie o pieniadze za reklame odpowiadaja, ze nie ma budzetu ( a w info o producencie mozna przeczytac, ze jest wiodacym producentem w branzy mleczarskiej w Europie :) ).

Dla mnie, jako wydawcy serwisu bombardowanego materialami prasowymi PR doszedl do miejsca, w ktorym powinien zatrzymac sie zlapac sie za glowe, zaklnac i zapytac "gdzie ja doszedlem" nastepnie wykonac wolte i cofnac sie do czasów gdzie materialy nie byly pisane z predkoscia karabinu maszynowego, gdzie wysylalo sie materialy do faktycznie zainteresowanych tematyka dziennikarzy ( obecnie materialy prasowe dostaja u mnie nawet osoby odpowiedzialne z sprzedaz reklamy) gdzie materialy beda mialy wartosc a nie wylacznie przekaz informacji. Wroci do czasow gdzie ludzie podpisujacy sie Kongresowiec beda potrafili zrobic sobie wlasciwy PR.
Czego sobie i innym zycze.

...czy moge liczyc na publikacje?
-
2009/04/25 08:56:07
Katarzyna: Widzisz, przecież wielokrotnie o tym rozmawialiśmy face2face. Internet odkrywa prawdziwą twarz komunikacji i to może niektórych boleć. Coraz trudniej stosować różne triki i "dostarczać efekt" w postaci artykułu. Teraz trzeba/należy uczciwie komunikować, bez zamaskowanych intencji - czyli jak mówi prof. Olędzki - wrócić do istoty public relations, które nie jest wyłącznie domeną reklamiarzy i nie powinno służyć wyłącznie sprzedaży produktów firm. PR to coś więcej. Myślę, że wystąpienie prof. było również pewnego rodzaju "spojrzeniem z boku" na branżę (ale spojrzeniem wprost na public relations). Pewnie prezentacje będą dostępne.

Tak czy inaczej, anonimowe komentarze będą pojawiały się zawsze. I choć to jestem w stanie zrozumieć, to często dziwi mnie takie publiczne wylewanie frustracji - która musi przecież z czegoś wynikać.

Sądząc z rozmów z wieloma osobami przed, w trakcie i po kongresie (choć oczywiście jest to subiektywna, mdła opinia do której nie mam legitymacji - prawda?) można powiedzieć, że młodzi starają się jednak bardziej patrzeć na to czym PR jest. Być może to kwestia tego, że rozmawiałem głównie z osobami, które znam lepiej (a są one raczej krócej niż dłużej w PR) i realnie je to "kręci". Od nich właśnie można było usłyszeć najwięcej pozytywnych opinii o tym co robić dalej i jak należy działać.
-
2009/04/25 10:11:34
kongresowiec: cóż, jak widać z góry znaną tezę łatwo udowodnić. Pierwszego dnia kongresu byłem z Grandzie zaledwie do 23:00, czyli przez dwie godziny od ogłoszenia wyników konkursu, drugi dzień cały spędziłem na kongresie, tyle tylko, że byly tam DWIE sale i równoległe panele, rzut oka w program pozwla się zorientować, że nie mogę być na głównej sali jeśli w sali senatu prowadzę właśnie prelekcję. Poza tym co oznacza obecnmość na sali jeśli poza nią są telebimy i transmisja, w tym online? Nowe technologie panie.

Drugiego dnia rzeczywiscie byłem w Kielnarowej dłużej, ale czy to grzech? i tak skończyłem imprezę znacznie wcześniej niż inni. Uwielbiam takie wybiórcze jednostyronne i anonimowe komentarze dodawane z dynamicznie generowanych numerów IP. To takie profesjonalne i zgodne z duchem pijaru.
-
2009/04/25 14:25:02
Polska branża PR? Nie chce mi szukać tego na Mediarun.pl bodajże ale pamiętam sprzed paru lat wyniki międzynarodowego badania etyki dziennikarzy; PL zajęła niechlubne topowe miejsce w kategorii braku etyki...

co gorsza agencje PR zaczynają swoje zachowania przenosić do Internetu, niesławny 'marketing szemrany'
mirekpolyniak.wordpress.com/2009/03/05/marketing-szemrany/, który chyba Jacek Gadzinowski jeszcze trafniej podsumował jako 'napierdalanie na forach'

po pierwsze: świadczy to o braku zrozumienia czym jest WoM i PR przy okazji
po drugie: zabija medium czyli Internet oraz sam rynek - prasa drukowana już praktycznie kona więc trzeba rozwalać następne?

osobiście takiemu 'piarowi' i 'napierdalaczom na forach' mówię stanowcze: NIE - ja chciałbym mieć z czego żyć...
-
Gość: Dariusz Tworzydło, 91.150.169.*
2009/04/25 14:52:51
Dominik, wiesz że Cię lubię i szanuję, dlatego chętnie wysłucham Twoich sugestii co do zmian w Kongresie. Doskonale wiesz, że jestem otwarty na propozycje, cenię sobie konstruktywne uwagi. Możesz się również włączyć w jego współorganizację (mówię o Kongresie), co z pewnością przyczyni się do tego, by kongres nie wypalił się, jak to nazywasz. Jestem chętny do rozmowy, znasz mój mail, telefon.
-
Gość: , a0a6-atm.krak.tke.pl
2009/04/26 13:14:25
Ale za to dziewczyny z biura Kongresu jakby ładniejsze niż rok temu... :)
-
2009/04/26 20:35:39
Pozwolę sobie jeszcze raz zabrać głos w temacie stanu polskiego PR - tym razem micro-case study:
Proszę sobie przeskanować artykuł na BiznesPolska:
wroclaw.biznespolska.pl/gazeta/article.php?contentid=109610
a potem ironiczno-demaskatorskie komentarze pod nim.

Mój wniosek ad hoc: jakaś 'dziennikarka', zapewne na zlecenie prowincjonalnej agencji PyRy, napisała serwilistyczną laurkę, ociekającą wazelinowym lukrem kłamstw. Do tego ktoś to puścił zupełnie bez sprawdzania ew. napisu ARTYKUŁ SPONSOROWANY...
Motto dla polskiego PR na ten rok: memento mori!
-
Gość: pressluk, inet20907ng-3.nat.umts.dynamic.eranet.pl
2009/04/26 22:43:32
zgadzam się do do dziewczyn - cukiereczki :)
-
2009/04/27 01:01:30
Qrcze szkoda, że nie miałem okazji być na tym kongresie... Dominik następnym razem rób jakieś zdjęcia, bo skoro merytorycznie nie było najlepiej to mógłbyś na pocieszenie dokleić galerię zdjęć do wpisu... ;o)))) @Kongresowiec swoją drogą to również w Twoim interesie byłoby opublikowanie zdjęć z kongresu... ;o) Czy dyskusja publiczna na prawdę upadła już tak nisko, że każda krytyka musi się liczyć z fizycznym atakiem? Czy pojęcie merytorycznej dyskusji już nie istnieje? Czy zamiast zarzutów, że ktoś wpadł na chwilę do baru, a nie siedział na nudnych przemowach, nie można przedstawić rzeczywistych wartości jakie dał ten kongres? Trochę zaczyna mnie irytować miałkość anonimowych wypowiedzi i zaciemnianie prawdziwej dyskusji... O ile dobrze rozumiem, rzecz dotyczy PRu jako takiego a nie tego jednego kongresu...
Nawet jeśli Dominik nie ma moralnego prawa wypowiadać się na temat tego kongresu (w przekonaniu @kongresowicza) to czy komentarze pod postem nie są idealnym miejscem by przedstawić wszystkie zalety kongresu, których nie mógł dostrzec nieobecny autor wpisu?
Ludzie przestańcie lać wodę bez sensu, a zacznijmy dyskutować konkretami. Szkoda mi czasu na czytanie zalewu komentarzy bez merytorycznej treści...
-
2009/04/27 09:28:50
Darku: Oczywiście rozważę Twoją propozycję ;) Wiesz, Kongres zawsze był marką samą w sobie. Czekało się na niego już od końca poprzedzającego roku. Naprawdę wyróżniał się zawsze od innych konferencji, potem coraz mniej się wyróżniał, i troszkę mniej, a teraz wyróżnił się zaledwie troszeczkę.

@Bartes: Cieszę się, że jest kilka świeżo myślących osób, ponieważ jak sam zauważyłeś we wpisie chodziło mi o public relations a nie kongres. Kongres wzbudził co najwyżej refleksję na ten temat - tzn. ja naprawdę chciałem dowiedzieć się czegoś o zmianach w PR, poznać opinie ekspertów (bo wychodzi, że nim nie jestem - to zresztą kolejny paradox - jeśli nie jestem uznawany za eksperta i jestem - jako laik - stwierdzić miałkość merytoryczną - nie wszystkich wystąpień i paneli - to musi być naprawdę słabo - pokazuje to również słabość retoryki i argumentacji "kongresowca" [już chyba na zawsze pozostanie on dla mnie symbolem "pijaru" i "public relation" bez "s" na końcu i "napierdalania na forach"] = "nie powiem kim jestem, ale myślę że jesteś zbyt głupi aby zrozumieć co ważnego o PR na kongresie mówiono") i coś zapamiętać.
-
Gość: Piotr Długi Cafe News, poczta.cafenews.pl
2009/04/28 09:33:23
Ja również miałem okazję uczestniczyć w Kongresie w Rzeszowie. Po dwuletniej przerwie. I chociażby z perspektywy tego czasu dostrzegam sporo zmian na lepsze. Mam tu na myśli rozmach kongresu, organizację i cele, jakie spełnia. W tym dodatkowo cele związane z promocją uczelni, zdobywaniem doświadczenia przez zaangażowanych studentów itp. Co do merytoryki wystąpień i samej tematyki uważam, że w branży PR trudno mówić o jakichś przełomowych zmianach, które wpływałyby na branżę i o których chciałoby się słuchać na Kongresie PR. Ja postrzegam public relations jako dyscyplinę, która w odróżnieniu od takich branż jak komputerowa, telekomunikacyjna, czy internetowa, nie zmienia się aż tak szybko. Mimo dynamicznie zachodzących zmian w technologii, mediach i Internecie podstawowe założenia i metody pracy w PR są podobne. Zmienia się warsztat, są coraz to doskonalsze narzędzia monitoringu mediów, są rozwiązania typu internetowe biura prasowe, systemu publikacji artykułów PRowych w mediach (Cafe News Wire - tu trochę własnego PR :-), serwisy ułatwiające pracę dziennikarzom - zapytajekspertów.pl Być może właśnie w kierunku równoległych warsztatów, prezentacji konkretnych rozwiązań powinien ewoluować Kongres. Moim zdaniem sama możliwość spotkania się z ludźmi z branży, nieformalne spotkanie i wymiana myśli są wystarczającym argumentem, aby ocenić udział w Kongresie jako wartościowy.
-
Gość: Dariusz Tworzydło, gw1.wsiz.rzeszow.pl
2009/05/05 09:01:02
dziękuję za uwagi, ponieważ powoli przymierzamy się do kolejnego kongresu, chętnie pogadam i przeanalizuję to co można zmienić i usprawnić, dodam, że jest to dobry czas na dyskusję i ustalenia na przyszły rok, stąd wszystkie uwagi będą cenne, czekam również na propozycje dariusz@tworzydlo.pl
Dominik Kaznowski
Dominik Kaznowski
Dominik Kaznowski
Wykop
Newsletter
Blip
LinkedIn GoldenLine