<?xml version="1.0" encoding="ISO-8859-2"?>
<rss version="2.0">
  <channel>
    <title>Haters, czyli soszialmedia - komentarze</title>
    <link>http://kaznowski.blox.pl/2009/10/Haters-czyli-soszialmedia.html</link>
    <description>Social media przyniosły rewolucję lub jak kto woli odmieniły sieć. No właśnie. Czy aby tylko internet? Oczywiście, że nie. Ale tego akurat w dużym stopniu nie rozumieją Ci, którzy sami widzą się evangelistami mediów społecznych. Niejedna osoba wylansowała się komentując blogi czy mikroblogując. I jest znana z tego, że jest znana. Nie pozostawia ani jednego wpisu na popularnych blogach bez komentarza, nie przepuści żadnego branżowego tagu na blipie czy innym flakerze.  Właściwie nadaktywność w social media to jej praca i czas wolny. &#xD;
Charakterystyką takiej osoby (a raczej emanacja jej intelektu w internecie) jest stała próba udowodnienia innym, że ich działania są bezsensowne i że zawsze można &amp;#8222;to coś&amp;#8221; zrobić lepiej. &#xD;
Co ciekawe i o czym pośrednio wspomniałem we wstępnie, osobom takim wydaje się (bo nie mogę założyć inaczej), że to co piszą w komentarzach w serwisach czy na blogach branżowych, na blipie czy flakerze jest całkowicie oderwane od rzeczywistości &amp;#8211; tej materialnej. Myślą (znowu, nie mogę założyć inaczej), że mogą opluć jakąś firmę, obrazić jej klientów (użytkowników), torpedować jej działania i podsycać bezkarnie niechęć wobec określonych osób lub firm, obrazić zdalnie prelegenta podczas relacji, itp. Tak myślą, (po raz trzeci trudno przyjąć mi inne założenie) bo wydaje im się, że social media to anarchia i równoległa rzeczywistość. &#xD;
Otóż nie. &#xD;
Co ciekawe, analizując wpisy takich osób na blipie, blogach i serwisach branżowych można zebrać całkiem pokaźny zasób cytatów &amp;#8211; bo przecież w sieci wszystko zostaje. Pewnie zrobię na ten temat prezentację &amp;#8211; może na Forum IAB, aby pokazać całej branży co ich kontrahenci, partnerzy biznesowi, konkurenci i pracownicy wypisują w sieci. Co również nagminnie zdarza się &amp;#8211; i do tego właściwie zmierzam w tym wpisie, że owa aktywność soszialmediowa ma miejsce w godzinach pracy i w czasie pracy, co akurat potwierdzają same wpisy, czas lub/i adresy IP. Co smutne brylują w tym pracownicy tych firm, które uważają się za liderów soszialmediowych. Jak widać, to po części prawda. Tylko czy prezes jest tego świadomy? W pewnym sensie taki typ aktywności pracowników  świadczy o kulturze firmy. &#xD;
No właśnie. Tyle tylko, że zwykle Hatersi obrażając ludzi, firmy i klientów nie mają świadomości tego (lub olewają to), że: &#xD;
&#xD;
Ktoś to czyta i nie pozostaje to bez echa &#xD;
Często firmy w których pracują robią interesy z firmami lub/i osobami które obrażają lub traktują lekceważąco w swoich komentarzach/wpisach &#xD;
Konkurencja może wykorzystać to w przetargach &#xD;
Tracą szansę na zatrudnienie &amp;#8211; znam już kilka takich przypadków z naszego rynku &amp;#8211; ktoś do kogoś zadzwonił i storpedował rekrutację (&amp;#8222;Czy naprawdę chcecie zatrudnić taką, to a taką osobę, która wypisuje takie rzeczy w necie?&amp;#8221; - dotyczy to również nie tylko poziomu hate'u ale i merytoryki wpisów) &#xD;
Na koniec dnia grupy takich osób tworzą mini zajadłe społeczności skupione na dowalaniu innym i gloryfikowaniu własnych narzędzi/poglądów/zainteresowań. &#xD;
&#xD;
  &#xD;
&#xD;
Myślę, że Hater to odpowiednik Trolla w social media (cwany troll).  Trudno go banować, bowiem jego wpisy nie łamią wprost regulaminu serwisu, nie używają również wulgaryzmów, etc. Oczywiście nie oznacza, to że taka działalność nie nosi znamion trollingu. Bowiem i sama definicja IMHO ulega ewolucji.  Ponadto jak przystało na zwierze &amp;#8222;społeczne&amp;#8221; Haters łączą się w stada. Bo fajnie znaleźć innych, którzy łączą się w ujadaniu na cokolwiek &amp;#8222;co nie nasze&amp;#8221;. &#xD;
Najsmutniejsze jest to, że znam wiele takich osób, które z jednej strony wypisują w sieci co im ślina na język przyniesie, a potem podają innym rękę na konferencjach lub proponują zrobienie dealu. &#xD;
Jednym z uwarunkowań  istotnych dla tej kwestii jest sprawa oddzielenia wypowiedzi i poglądów prywatnych od stanowiska i polityki firmy w której taki delikwent pracuje/reprezentuje. Nie wydaje mi się to łatwym zadaniem. Choć tak naprawdę chyba warto wykorzystywać w takich sytuacjach tak zwany instynkt samozachowawczy. &#xD;
Kończąc już ten przydługawy wywód myślę, że warto się opamiętać i zastanowić czy komentarze/wpisy/opinie wygłaszane online równie łatwo wygłosilibyśmy publicznie w realu jak wygłaszamy publicznie online.</description>
    <lastBuildDate>Sat, 3 Oct 2009 09:17:27 +0200</lastBuildDate>
    <item>
      <title>zby73: Jak jest to każdy widzi - pytanie jest czy ...</title>
      <link>http://kaznowski.blox.pl/2009/10/Haters-czyli-soszialmedia.html#k7231033</link>
      <description>Jak jest to każdy widzi - pytanie jest czy przy tym wszystkim nie dałoby się sformuować jakiegoś programu pozytywnego? Krytykanctwo i dowalanie niestety przyciąga czytelników którzy też chętnie by komuś dowalili - ale kto mieczem wojuje ten od miecza ginie, środowiko dyskutujące w ten sposób nic nie osiągnie tylko pogrąży się we wzajemnych atakach.</description>
      <guid>http://kaznowski.blox.pl/2009/10/Haters-czyli-soszialmedia.html#k7231033</guid>
      <pubDate>Sat, 3 Oct 2009 09:17:27 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>bezdusznylot: W 2 żołnierskich słowach: "Szanujmy ...</title>
      <link>http://kaznowski.blox.pl/2009/10/Haters-czyli-soszialmedia.html#k7229111</link>
      <description>W 2 żołnierskich słowach: "Szanujmy się". Nie zbudujemy lepszego społeczeństwa na pustej krytyce, ani wartościowych relacji na pustej socjalizacji przy pomocy nawet nowocześniejszych narzędzi. Czy sprawdzimy się w roli prowadzących cyfrową rewolucję? Czy może pozostaną jedynie papierki i kubki po coli i popcornie...</description>
      <guid>http://kaznowski.blox.pl/2009/10/Haters-czyli-soszialmedia.html#k7229111</guid>
      <pubDate>Fri, 2 Oct 2009 16:19:14 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Gość marek: Zastanawiam się czy najbardziej ...</title>
      <link>http://kaznowski.blox.pl/2009/10/Haters-czyli-soszialmedia.html#k7228249</link>
      <description>Zastanawiam się czy najbardziej rozpoznawalny polski bloger- Kominek w swojej przeszłości nie podpadał pod tą kategorie? Ostatnio jednak znacznie zmienił swój wizerunek wulgarnego kontestatora (gdzieś słyszałem to słowo i mam nadzieje że tu pasuje:).</description>
      <guid>http://kaznowski.blox.pl/2009/10/Haters-czyli-soszialmedia.html#k7228249</guid>
      <pubDate>Fri, 2 Oct 2009 12:42:12 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Gość Łukasz_brainstormers.pl: Obawiam się, że ...</title>
      <link>http://kaznowski.blox.pl/2009/10/Haters-czyli-soszialmedia.html#k7227859</link>
      <description>Obawiam się, że problem jest dużo bardziej szeroki (czyli nie branżowy).&#xD;&lt;br/&gt;Generalnie zjawiska, o których piszesz są dość typowe dla naszej, polskiej "kultury" rozmowy publicznej i niepublicznej.&#xD;&lt;br/&gt;Mocno się tu różnimy od. np. anglosasów, którzy wprawdzie w podtekście Cię skrytykują, ale najpierw pochwalą i wyciągną to co im się w Twojej firmie czy wpisie podoba.&#xD;&lt;br/&gt;Że to fałszywe? Moim zdaniem raczej kulturalne i zawierające jakiś pierwiastek bazowego szacunku dla innej osoby czy organizacji.&#xD;&lt;br/&gt;&#xD;&lt;br/&gt;Temat moim zdaniem mega ciekawy, bo kiedy zmieniać kulturę komunikacji, jak nie wtedy, gdy powstaje nowe medium i język?&#xD;&lt;br/&gt; I kto to ma zrobić jak nie liderzy danego medium?</description>
      <guid>http://kaznowski.blox.pl/2009/10/Haters-czyli-soszialmedia.html#k7227859</guid>
      <pubDate>Fri, 2 Oct 2009 11:02:41 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>vindue: No, coz - to sa nieuniknione koszty. Jak ...</title>
      <link>http://kaznowski.blox.pl/2009/10/Haters-czyli-soszialmedia.html#k7227713</link>
      <description>No, coz - to sa nieuniknione koszty. Jak byscie mieli chwile czasu, przeczytajcie:&#xD;&lt;br/&gt;&#xD;&lt;br/&gt;&lt;a href="http://tygodnik.onet.pl/1,33157,druk.html" rel="nofollow"&gt;tygodnik.onet.pl/1,33157,druk.html&lt;/a&gt;&#xD;&lt;br/&gt;&#xD;&lt;br/&gt;Zjawisko zda mi sie wynikac z anonimowosci w sieci. Na ile ta anonimowosc jest zludna, to inna sprawa. &lt;br/&gt; Fakt jest faktem, jezeli ktos piszac uajwnia swoj IP, typu *.ACME_chewing_gum.pl a wyzywa sie na kims kto pracuje dla Reall_Only_One_True_chewing_Gum GmbH, to uajwnienie tego jest dodatkowym komunikatem: "my sie, koles, znamy, ale ty nie wiesz kto ja jestem". Przekaz jest w ten sposob wzmacniany z dresiarskim wyczuciem jak silniej przypieprzyc.</description>
      <guid>http://kaznowski.blox.pl/2009/10/Haters-czyli-soszialmedia.html#k7227713</guid>
      <pubDate>Fri, 2 Oct 2009 10:26:23 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Gość Paweł Tkaczyk: Na blogach też byli ...</title>
      <link>http://kaznowski.blox.pl/2009/10/Haters-czyli-soszialmedia.html#k7226516</link>
      <description>Na blogach też byli "hejterzy", którzy kwestionowali autorytet wszystkiego i wszystkich, myślę, że social media niewiele tu zmieniły. Chociaż pisząc na blogu człowiek dwa razy odetchnie, zanim kliknie "publikuj", w Blipie i innych real time nie ma już tej refleksji... Czy jest gorzej? Jeśli chodzi o poziom, pewnie tak. Na pewno jest inaczej. Ale może za 5 lat będziemy i te czasy z rozrzewnieniem wspominać ;)</description>
      <guid>http://kaznowski.blox.pl/2009/10/Haters-czyli-soszialmedia.html#k7226516</guid>
      <pubDate>Thu, 1 Oct 2009 22:41:00 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Gość Jacek Gadzinowski: Zastanawiałem się po ...</title>
      <link>http://kaznowski.blox.pl/2009/10/Haters-czyli-soszialmedia.html#k7225120</link>
      <description>Zastanawiałem się po przyjeździe z wakacji, czym różnimy się od innych narodów. Czy mamy dokładnie jak to porównać. Mam mieszane uczucia - uważam że to nie kwestia Internetu wyolbrzymia pewne trendy, ale to jacy jesteśmy każdego dnia względem siebie. Na pewno też recesja/kryzys wyostrza pewne zachowania, że jest mniej miło, mniej "wersalu", więcej walki. Social ma też swoje prawa, że wszystko krąży szybciej, aktywniej, mocniej, dogłębniej.&#xD;&lt;br/&gt;&#xD;&lt;br/&gt;Wiadomo, jeśli tworzą się miejsca nie merytoryczne, dyskusja merytoryczna szybko tam umiera. Osoby mające coś do powiedzenia, po prostu już się tam nie pojawiają. Kwestia też jak odbieramy takie dyskusje, argumenty w nich padające. Na pewno trzeba mieć "twardszą skórę". A to, że otoczenie to będzie tak lub inaczej oceniać (to jak ktoś się wypowiada, jakie ma poglądy) - to już decyzja każdego, jak chce funkcjonować w pewnych środowiskach, co chce w ten sposób osiągać.&#xD;&lt;br/&gt;</description>
      <guid>http://kaznowski.blox.pl/2009/10/Haters-czyli-soszialmedia.html#k7225120</guid>
      <pubDate>Thu, 1 Oct 2009 17:25:26 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>domino00: Nie zamierzam tego w jakikolwiek sposób ...</title>
      <link>http://kaznowski.blox.pl/2009/10/Haters-czyli-soszialmedia.html#k7224850</link>
      <description>Nie zamierzam tego w jakikolwiek sposób wykorzystywać. No może jedynie do celu wyrobienia sobie zdania o kimś innym. Na pewno poza tym wpisem nie planuję już ciągnąć tego wątku. Po prostu tak oceniam to co widzę. Każdy może sobie sam to interpretować. &lt;br/&gt;&#xD;&lt;br/&gt;Jeśli chodzi o "rozważania" to mój wpis o kończeniu blogowania coraz częściej mi się przypomina jak widzę takie zjawiska jak opisane w tym wpisie. Bo tak naprawdę coraz mniej tego pierwotnego zapału i pozytywnej energii jest w social media a coraz więcej konkurencji, zawiści i wzajemnej wali.&#xD;&lt;br/&gt;&#xD;&lt;br/&gt;Zapewne częściowo wynika to z naszego narodowego charakterku jak i kryzysu. Na koniec dnia jednak internet to tylko narzędzie. Ważne, zmieniające nasz świat, ale mam nadzieję, że na lepsze a nie na gorsze. Możliwość otwartej dyskusji nie jest wartością samą w sobie. Ważne jest to w jaki sposób, o czym i z jakim nastawieniem dyskutujemy. Krytyka jest elementem dyskusji, ale nie może być jej jedyną składową. &lt;br/&gt;&#xD;&lt;br/&gt; Moim zdaniem nie da się uniknąć podjęcia tego problemu - narastającego poziomu agresji, krytyki podszytej szyderstwem i tworzenia się zamkniętych grup, które skupia niechęć a nie zamiłowanie do określonej ideii czy światopoglądu.</description>
      <guid>http://kaznowski.blox.pl/2009/10/Haters-czyli-soszialmedia.html#k7224850</guid>
      <pubDate>Thu, 1 Oct 2009 16:11:41 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Gość Bartek: Zgadzam się z ostatnimi zdaniami. ...</title>
      <link>http://kaznowski.blox.pl/2009/10/Haters-czyli-soszialmedia.html#k7224818</link>
      <description>Zgadzam się z ostatnimi zdaniami. Lekkość rzucania obelg pod pozorną anonimowością odbiła się już na wielu osobach. &lt;br/&gt;&#xD;&lt;br/&gt;Nie wiem czy w tym wpisie jak sugerują przedmówcy Dominik komuś się odgraża czy nie. Być może związane jest to z ostrą krytyką ostatnich posunięć nk. Nie wiem i w sumie nie bardzo mnie to interesuje. &lt;br/&gt;&#xD;&lt;br/&gt;A komentowanie czy wdawanie się w dyskusje w pracy? Hmmm.. nie samą pracą człowiek żyje :) Jasne, jeżeli ktoś w pracy spędza czas tylko w sieci to co innego, ale jeżeli ktoś gdzieś między zadaniami wejdzie na chwilę sprawdzić co w branży piszczy to dlaczego nie? Takie chwilowe oderwanie może dobrze wpływać na efektywność pracownika w wykonywaniu dalszych zadań. &lt;br/&gt;&#xD;&lt;br/&gt;Dlaczego siedzą w sieci? Cóż, jeszcze nam daleko do biur a la Google gdzie panuje zupełnie inna filozofia zarządzania: &lt;a href="http://www.popgive.com/2008/03/google-office-in-zurich.html" rel="nofollow"&gt;www.popgive.com/2008/03/google-office-in-zurich.html&lt;/a&gt; :) &lt;br/&gt;&#xD;&lt;br/&gt;</description>
      <guid>http://kaznowski.blox.pl/2009/10/Haters-czyli-soszialmedia.html#k7224818</guid>
      <pubDate>Thu, 1 Oct 2009 16:03:37 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Gość Limes Inferior: Ktos zaszedl za skore?&#xD;Wpis ...</title>
      <link>http://kaznowski.blox.pl/2009/10/Haters-czyli-soszialmedia.html#k7224725</link>
      <description>Ktos zaszedl za skore?&#xD;&lt;br/&gt;Wpis bardzo emocjonalny. Piszesz o obrazaniu, chamskich komentarzach w tzw. social media, a potem dorzucasz, ze to sie dzieje w czasie pracy i sa na to dowody (!). Co ma piernik do wiatraka, jesli komentarze beda kulturalne i rzeczowe to wtedy bedzie mozna je pisac podczas godzin pracy? Czy moze te obrazliwe nalezy pisac w czasie wolnym, juz w domu. &lt;br/&gt;Krotko mowiac wyszlo bardzo slabo, bo z wpisu wynika, ze wyraznie sie komus odgrazasz (dowody na pisanie w czasie pracy, prezentacje na ktorych to oglosisz, wilcze bilety). &lt;br/&gt;&#xD;&lt;br/&gt; Czy moj komentarz to tez wpis Hatersa? Przyznaje sie, ze wlasnie pracuje :)</description>
      <guid>http://kaznowski.blox.pl/2009/10/Haters-czyli-soszialmedia.html#k7224725</guid>
      <pubDate>Thu, 1 Oct 2009 15:33:47 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>rafiozzo: To takie rozważania w stylu Koniec ...</title>
      <link>http://kaznowski.blox.pl/2009/10/Haters-czyli-soszialmedia.html#k7224666</link>
      <description>To takie rozważania w stylu &lt;a href="http://kaznowski.blox.pl/2009/02/Koniec.html" rel="nofollow"&gt;Koniec&lt;/a&gt;?&#xD;&lt;br/&gt;&#xD;&lt;br/&gt;&lt;b&gt;Wszak sam pisałeś, że:&lt;/b&gt;&#xD;&lt;br/&gt;&lt;i&gt;Pozostać niszowym blogerem piszącym do wąskiej grupki fanów wiernych bez względu na to co się napisze? A może pójść w komercję i zamienić bloga w serwis?&lt;/i&gt;&#xD;&lt;br/&gt;&#xD;&lt;br/&gt;Co zresztą wychwyciłem &lt;a href="http://ja.rafi.pl/2009/02/26/kaznowski-sie-zamknal/" rel="nofollow"&gt;tu&lt;/a&gt;&#xD;&lt;br/&gt;&#xD;&lt;br/&gt;&lt;b&gt;No i nie zapominaj, że:&lt;/b&gt;&#xD;&lt;br/&gt;&lt;i&gt;Mam poczucie winy (), że blogerzy starają się wykorzystywać wszelkie okazje branżowe do własnego lansu, a nie próbują już tworzyć jakiejś wyższej jakości.&#xD;&lt;br/&gt;Sam zresztą w ostatnich 2 miesiącach wpadłem w tą pułapkę. Tak, wiem że moje ostatnie wpisy niewiele wnoszą. Co jednak począć? Tkwić w tym klinczu?&lt;/i&gt;</description>
      <guid>http://kaznowski.blox.pl/2009/10/Haters-czyli-soszialmedia.html#k7224666</guid>
      <pubDate>Thu, 1 Oct 2009 15:16:44 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Gość YburG: Ale niedawno ...</title>
      <link>http://kaznowski.blox.pl/2009/10/Haters-czyli-soszialmedia.html#k7224638</link>
      <description>Ale niedawno &lt;a href="http://kaznowski.blox.pl/2009/08/Jokerbama.html#" rel="nofollow"&gt;kaznowski.blox.pl/2009/08/Jokerbama.html#&lt;/a&gt; wspominałeś o sieci (społecznej) jako o własnym pokoju, gdzie mogę mówić co chcę i kiedy chcę.&#xD;&lt;br/&gt;A teraz nagle traktujesz te aktywności jako publiczne zajęcie.&#xD;&lt;br/&gt; Chyba że nie zrozumiałem dystynkcji?</description>
      <guid>http://kaznowski.blox.pl/2009/10/Haters-czyli-soszialmedia.html#k7224638</guid>
      <pubDate>Thu, 1 Oct 2009 15:05:38 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>lavinka: Lobby Stanikomanii jest świetnym ...</title>
      <link>http://kaznowski.blox.pl/2009/10/Haters-czyli-soszialmedia.html#k7224545</link>
      <description>Lobby Stanikomanii jest świetnym przykładem. Stosuje zasadę "kto nie jest z nami, ten przeciwko nam" i w ten sposób często zniechęca klientów do sklepów z bielizną miast ich zachęcać. Tworzy stereotyp głupiej baby, której humor i samopoczucie zależy od wyglądu jej biustu. Nie dziwię się,że u wielu kobiet budzi niesmak, a u wielu facetów radość, bo mają się na kim dowartościowywać.&#xD;&lt;br/&gt;W przypadku każdej innej "branży" jest tak samo. &lt;br/&gt;Przykładowo ktoś pracuje dla Nikona. Zamiast propagować i pokazywać zalety Nikonowskich aparatów opluwa na wszelkich forach użytkowników, którzy używają sprzętu konkurencji. Wypisuje też bzdury w recenzjach pod modelami sprzętu. Czy to pomaga w sprzedaży Nikona? Wątpię. Raczej zniechęca do sugerowania się opiniami anonimowych użytkowników. &lt;br/&gt;Słyszałam od ludzi sporo negatywnych opinii na temat gastronautów. Że są tam tylko negatywne recenzje, tak jakby pisała je wyłącznie konkurencja.Z drugiej trony przeciętnemu Polakowi nic się nie podoba, albo wpisuje się tylko wtedy gdy ma powód komuś dokopać. Może to taka nasza natura i nie sposób z tym walczyć? Mam nadzieję,ze nie.&#xD;&lt;br/&gt;To tak w kwestii marketingowej.&#xD;&lt;br/&gt; A w życiu... czasem się coś chlapnie, czasem się coś źle zrozumie, nie doczyta. Żyjemy w szybkim świecie newsów. To o czym piszesz to pochodna szybkiego pochłaniania krótkich informacji.</description>
      <guid>http://kaznowski.blox.pl/2009/10/Haters-czyli-soszialmedia.html#k7224545</guid>
      <pubDate>Thu, 1 Oct 2009 14:40:36 +0200</pubDate>
    </item>
  </channel>
</rss>


