Blog > Komentarze do wpisu

Ratujmy stołki za cenę wolności w Polsce

Właściwie to tak zwana ustawa hazardowa powinna zmienić nazwę na ustawę internetową. A raczej ustawę o ograniczeniu praw obywatelskich. Bo w istocie takie zmiany są obecnie szykowane w polskim prawie. I do tego bez żadnych konsultacji społecznych, bez zaciągnięcia opinii organizacji branżowych i społecznych, a sama nowelizacja jest pisana po nocach, publikacja w Dzienniku Ustaw odbywa się z piątku na poniedziałek. Czy czegoś Wam to nie przypomina?

Teraz możecie jeszcze spokojnie komentować na tym blogu. Jednak już za parę miesięcy może się okazać, że jak mój wpis, albo Wasz komentarz nie spodoba się jakiemuś urzędnikowi to może żądać od właściciela tej platformy, czyli Agory ujawnienia kim jesteście, co komentowaliście, kiedy, jakie strony odwiedzacie. Jeśli to im nie wystarczy, poproszą o wasze maile. Bez zgody sądu. Nawet nie będziecie o tym wiedzieć.

A i zapomniałem dodać, że będzie się to odbywać poza jakąkolwiek kontrolą.

Przypomina mi się Monthy Python. A może zapomniałem co to znaczy „partia liberalna”? W każdym razie obecna ekipa ma duże szanse w branży kabaretowej.

Właściwie to nie chce mi się o tym pisać.

Przypomnę tylko jak rząd Tuska traktuje internautów, wnioski możecie sobie sami wyciągnąć, przy okazji kolejnej kampanii wyborczej. Pokazuje to stan mentalny polskich polityków. Z sieci korzysta ponad połowa Polaków i niemal wszystkie polskie firmy. Najlepiej to wszystko, co zbudowali sami internauci i przedsiębiorcy wyrzucić do kosza. Mamy przecież za mało problemów ze strony Państwa w rozwoju nowych technologii i nowoczesnego biznesu w Polsce - trzeba dołożyć nowe. Ale dzięki temu nowymi Chinami nie będziemy, no chyba, że w obszarze cenzury.

 

Podsumowując całą sytuację można tylko tak (bardzo bliskie moich wyobrażeń o korytarzach Rady Ministrów):

Powiadomienia o wpisach

środa, 16 grudnia 2009, domino00
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Kamil, 79.139.3.3*
2009/12/16 19:33:33
Pewnie to nie pierwszy i ostatni raz gdzie zadufany polityk ( czy grupa polityków ) o samoocenie przerastającą Tajpej, z pobudek egoistycznych chce ograniczyć wzrost a zarazem rozwój sieci a co najważniejsze wolność słowa, myśli. W sferze mainstreamu dziennikarskiego skutki podobnych działań są zauważalne przez liczne procesy, wyroki kierowane w dziennikarzy zajmujących się tematyką polityczną.
Za niedługo, każdy tekst zamieszczany na blogu przez zwykłego użytkownika, będzie automatycznie poddawany autoryzacji przez osoby trzecie.
Wracając jeszcze do tematu premiera - podobno ma nową stronę.
Ja wolę się tam nie pojawiać, bo inwigilacja to pierwsze co może mnie tam spotkać :-)
-
2009/12/31 15:29:43
Boże, ten motyw z Ministerstwem Dziwnych Kroków nieustannie doprowadza mnie do łez! A co do samej treści wpisu, to moim zdaniem cały problem z polskimi (ale chyba nie tylko) politykami polega na tym, że są całkiem oderwani od rzeczywistości, a poza tym brakuje im elementarnej wiedzy na tematy, które chcą regulować ustawami. Na szczęście wiele wskazuje na to, że są oni za głupi na to żeby napisać ustawę rzeczywiście wprowadzającą jakieś realne obostrzenia czy blokady.
Dominik Kaznowski
Dominik Kaznowski
Dominik Kaznowski
Wykop
Newsletter
Blip
LinkedIn GoldenLine